Sąd Apelacyjny w Warszawie po rozpoznaniu 22 grudnia 2014 sprawy z powództwa Tomasza Ludwińskiego (usuniętego z pracy ponad dwa lata temu) przeciwko Dyrektorowi Urzędu Kontroli Skarbowej w Warszawie - przywrócił Tomasza Ludwińskiego do pracy.
Zasądził także na rzecz powoda odszkodowanie za cały okres pozostawania bez pracy, a kosztami procesowymi obciążył Dyrektora Urzędu Kontroli Skarbowej w Warszawie.
W uzasadnieniu Sąd wskazał między innymi, że po rozpatrzeniu obszernego materiału dowodowego nie ma wątpliwości, że Przewodniczący Ludwiński został usunięty z pracy za działalność związkową nie zaś za rzekome naruszenie obowiązków pracowniczych.
Sąd Apelacyjny zauważył (czego nie dostrzegł sąd pierwszej instancji) absurdalność zarzutu niewłaściwego wykonywania obowiązków pracowniczych przez powoda, skoro powód tych obowiązków nie wykonywał gdyż przebywał na etacie związkowym.
Zaś co do zarzutów o krytykę pracodawcy i zwierzchników wyrażaną przez Przewodniczącego Ludwińskiego między innymi na forach internetowych, Sąd stwierdził, że prawo do takiej krytyki jest ustawowo zagwarantowane i co do zasady wpisane w działalność związkową. Sąd uznał także, że krytyka ze strony powoda mogłaby być nawet bardziej zdecydowana, biorąc pod uwagę okoliczności sprawy.
Poza wskazanym brakiem merytorycznych podstaw do zwolnienia przewodniczącego Ludwińskiego Sąd podkreślił także, że Pracodawca wypowiadając pracę powodowi sam złamał tak wiele przepisów, że z racji samego tego nie miał prawa czynić zarzutów Przewodniczącemu Ludwińskiemu.
Zatem zarówno formalne naruszenia prawa przez pracodawcę jak brak rzeczywistych, merytorycznych podstaw do zwolnienia Tomasza Ludwińskiego przesądziły, że wyrok w całej rozciągłości jest korzystny dla powoda.
Dzisiejsze orzeczenie Sądu Apelacyjnego przywraca nam związkowcom mocno już zachwianą wiarę w prawo i sprawiedliwość. Mamy też nadzieję, że doda otuchy wielu zastraszanym przez pracodawców działaczom związkowym.
Wyrok jest prawomocny. Stronom przysługuje już tylko skarga kasacyjna do Sądu Najwyższego.
Zanim będą mogli spojrzeć sami na siebie w lustrze (o ile w ogóle zniosą taki widok) - popatrzmy my na nich.
Ku przestrodze, by najlepiej omijać z daleka, bo nie wiadomo, do czego jeszcze mogą być zdolni...
Aleksy Oszmiańczuk - BYŁY Dyrektor UKS w Warszawie Andrzej Parafianowicz - BYŁY GIKS
A swoją drogą to chyba taka radość przez łzy, bo nic już przecież nie będzie takie samo jak 2 lata temu!
Wesołych Świąt, Tomku!
Mam nadzieję, że ci "popaprańcy" już nigdy nie podniosą ręki na ludzi prawdziwych i uczciwych.
Ta narcystyczna hołota udająca elitę władzy, której należą się łapczywie/obficie wysokie nagrody i przywileje zostanie na dobre odsunięta ze stanowisk państwowych, w tym kontroli skarbowej.
Brawo! Tomek! WELLDONE!
Wiem, że przed tobą jeszcze długa droga, ale wytrwałości ci nie braknie
Tomku - Wesołych i Rodzinnych Świąt!
Co do tych "panów" to nie mam wątpliwości, że wyrzuty sumienia są im totalnie obce.
To było oczywiste już 2 lata temu dla każdego, kto ma rozum w głowie.
Ale ile zdrowia przez ten czas stracił ten, który bronił praw pracowników, a został zwolniony za to z pracy. Za działalność związkową. W demokratycznym kraju. W którym niedawno świętowaliśmy hucznie 25 lat wolności.
Na szczęście są sędziowie i sądy, które potrafią odróżnić ziarno od plew.
Gratulacje, Tomku! Piękny prezent otrzymałeś na Święta.
Te Święta będą dla Ciebie i Twojej Rodziny rzeczywiście radosne.
To dla nas wszystkich bardzo ważne wydarzenie.
A POpaprańcom na POhybel!
@nadir "To było oczywiste już 2 lata temu dla każdego, kto ma rozum w głowie."
Dlaczego nie było oczywiste dla Ośmiańczuka i Promilowicza?
Nie mają rozumu? Czy głowy?
Żeby teraz sprawiedliwości stało się zadość "odszkodowanie za cały okres pozostawania bez pracy" powinni wypłacić z własnej kieszeni ci, którzy dopuścili się draństwa. Bo co to za sprawiedliwość jeśli za swoją szkodę nie poniosą żadnej odpowiedzialności, nie odczują żadnej straty. Ludwiński przez 2 lata cierpiał, teraz niech oni by pocierpieli.
@nadir "Na szczęście są sędziowie i sądy, które potrafią odróżnić ziarno od plew."
Cytat: "Sąd Apelacyjny zauważył (czego nie dostrzegł sąd pierwszej instancji) absurdalność zarzutu niewłaściwego wykonywania obowiązków pracowniczych przez powoda, skoro powód tych obowiązków nie wykonywał gdyż przebywał na etacie związkowym."
Jak widać są sądy i SĄDY.
Sąd pierwszej instancji był ślepy na pisemne zarzuty i głuchy na wyjaśnienia Ludwińskiego?
Ale lepiej późno niż wcale.
Ten wyrok byłby przestrogą gdyby pociągnął za sobą jakieś efekty.
Czy były DUKS albo GIKS jakoś to odczują? Kto pokryje koszty i z czyjej kieszeni?
Z naszej niestety...
Dlatego każdy Kierowniku, Naczelniku, Dyrektorze,itp. Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe... Ten kto wykorzystuje swoją chwilową władzę do traktowania innych ludzi jak "śmieci" powinien pamiętać, że kiedyś role mogą się zamienić. Nikt nie może przecież wiecznie trwać i zostanie w pamięci innych "byłym ***xx ..."
Niniejszym nadmieniam, że będziemy mieli okazję podziękować władzy "za dobre uczynki" - w przyszłym roku, przy urnach, a wybory w dodatku będą podwójne.
I to jest tak naprawdę jedyny nasz mocny argument w negocjacjach z władzą i jedyna nasza deska ratunku, bo na inne argumenty po prostu nas nie stać. Mało kto ma odwagę i determinację Ludwińskiego.
Proponuję o tym pamiętać, bo następna taka okazja będzie dopiero za 4 lata, a jak wskazuje doświadczenie - Polacy przed wyborami dostają dziwnej amnezji.
I spokojnych Świąt już dla wszystkich.
Wesołych Świąt.
Przypominają mi się słowa Matki Kurki - Piotra Wielguckiego - po wygranej sprawie w sądzie z Owsiakiem: miałem ogromne szczęście, że trafiłem na takiego sędziego. Ten przykład też pokazuje, że sąd sądem, ale wszystko zależy od sędziego. Pan Ludwiński też miał szczęście - trafił na prawdziwego sędziego.
Nie mają rozumu czy głowy? Oni myśleli że są wszechmocni. I wieczni. No po prostu Bogowie! Ichmać.
Czy będą jeszcze w stanie spojrzeć na siebie w lustrze ci, którzy do tego doprowadzili? Nie będą. Do tego trzeba mieć honor.
Co to jest honor pokazał 7 lat temu Kaczyński, kiedy oddał władzę i zarządził nowe wybory. A niedawno pokazał usuwając z PIS trzech posłów, za to tylko, że przestawiono im zarzut nieuczciwości.
Co to jest honor pokazał niedawno Giżyński kiedy uznał, że popełnił błąd.
Ta cała PO to ludzie bez honoru. Oni idą w zaparte, trzymają się koryta ręcamy i nogamy - raz zdobytej władzy nie oddamy nikomuuuuu! Albo odrąbiemy rękę, która się na nas podniesie albo sfałszujemy wybory. Na wszelki wypadek nie przyjmiemy ustawy, która uczyniłaby wybory transparentnymi.
Ale niech no tylko przegrają w 2015 roku. Marny ich los.
Będzie się działo. Oj, będzie się działo!
fantastyczna wiadomość na Święta
mam nadzieję, że inni też uwierzą, że trzeba walczyć i można wygrać
jeśli będzie więcej takich osób to mamy szansę, że wreszcie będziemy traktowani jak ludzie, a nie obywatele drugiej kategorii
Panie Tomku dobrze że Pan Jest !
Są jednak Sądy w Polsce. Czekamy aż winni złamania prawa poniosą konsekwencje, w tym karne.
Dzięki temu wyrokowi znowu widzę dla Nas skarbowców światło w tunelu.
"Sam toczyłem spór sądowy ze swoją "kanalią", który będąc "u władzy" z całym jej majestatem starał się mnie upodlić."
Ja też niestety mam u siebie US w R. taką kanalię. Mam nadzieję, że u mnie też będzie pozytywnie i moja kanalia polegnie. Reszta pracowników też mi kibicuje.
Pani minister do Pani świąteczny apel: niech Pani rozstanie się z tymi dyrektorami, którzy czynią tylko zło, nawet w czasie tak ważnych świąt, chociaż są Pani kolegami czy koleżankami. Wcześniej czy później mogą ciągnąć za sobą...
Aleksy Oszmiańczuk - BYŁY Dyrektor UKS w Warszawie - ale wynagrodzenie ma odpowiednie i robi wysoką średnią. Czy ktokolwiek z Min. Fin odpowie?
"Sam toczyłem spór sądowy ze swoją "kanalią", który będąc "u władzy" z całym jej majestatem starał się mnie upodlić i upadla,
Inspektorze - GRATULUJĘ! Niech ten wyrok będzie przestrogą dla tych co łamią prawa pracownicze i zostali na stołki postawieni na Podkarpaciu przez A. Parafianowicza.
Jest jeszcze sprawiedliwość w naszej Polsce i nadzieja, że do US w Zakopanem też zaświeci słońce i nasz kolega związkowiec zwolniony przez obecną DIS w Warszawie też powróci do pracy. Gratulacje i powodzenia.
Ps. sprawa alkoholowa w naszym urzędzie dalej czeka na rozstrzygnięcie a panie NUS trzymają się mocno jak długo? położyły urząd na łopatki, ludzie maja dosyć obłudy, kłamstwa i złośliwości tych pań, konkurs na naczelnika nie rozstrzygnięty czy też będziemy musieli czekać 2 lata?.
Wszystkiego dobrego w 2015 r. dla Pana i wszystkich sympatyków P. Tomasza
oczywiście, że w lustro spojrzą i będą złorzeczyć, że wyrok nie taki
ich mentalności się nie zmieni
Kto może i chce niech pomodli się za Inspektora, jego rodzinę oraz tych, którzy bezprawnie działając, pozbawili go pracy na ponad 2 lata.