Teraz jest 17 paź 2017, 17:21



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 142 ]  idź do strony:  1, 2, 3, 4, 5 ... 11  Następna strona
Rząd PiS - zobowiązania i ich realizacja 
Autor Treść postu
Zawodowiec
Avatar użytkownika

 REJESTRACJA25 cze 2009, 13:10

 POSTY        3622
Post Rząd PiS - zobowiązania i ich realizacja
Prokurator Generalny rozwiewa wątpliwości ws. Trybunału! TK nie ma prawa orzekać ws. uchwał Sejmu. Postępowanie umorzone

Postępowanie podlega umorzeniu na podstawie art. 104 ust. 1 pkt 2 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, wobec niedopuszczalności wyrokowania
—stwierdził Prokurator Generalny w piśmie skierowanym do Trybunału Konstytucyjnego, datowanym na 16 grudnia 2015-go roku. Jest to odpowiedź na wniosek posłów Platformy Obywatelskiej ws. uchwał przyjętych przez nowy parlament.
W uzasadnieniu, do którego dotarł portal Polityce.pl stwierdza, że TK przekroczyłby swoje kompetencje orzekając ws. uchwały Sejmu.
Zakwestionowane [przez grupę posłów wnioskującą do TK- red.) uchwały nie są aktami normatywnymi, lecz aktami stosowania prawa. Kompetencje kontrolne Trybunału Konstytucyjnego obejmują wyłącznie ocenę aktów normatywnych i nie rozciągają się na akty stosowania prawa, choćby wydawano je powołując się wprost na kwestionowane przepisy
— podkreśla Prokurator Generalny.
Przywołuje jednocześnie wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 5 czerwca 2001 roku:
Trybunał kilkakrotnie już podkreślał, iż jego właściwość rozciąga się na akty normatywne, nie obejmuje natomiast aktów indywidualno-konkretnych. Trybunał posługuje się przy tym materialną definicją aktu normatywnego, co oznacza, iż chodzi o akty zawierające normy generalne i abstrakcyjne, które charakteryzują się cechą powtarzalności. Nie mają tych cech akty adresowane do indywidualnego podmiotu, dotyczące konkretnej sprawy czy sytuacji, których stosowanie ma charakter jednorazowy.
W nawiązaniu do powyższego wyroku, Prokurator Generalny stwierdza, że TK nie ma prawa wyrokować w sprawie sędziów. Nie może więc stwierdzić, czy Sejm legalnie unieważnił wybór „platformerskiej piątki”, ani czy legalnie wybrał ich następców:
Wobec niedopuszczalności wyrokowania w sprawach, które nie należą do kognicji Trybunału Konstytucyjnego, postępowanie podlega umorzeniu na podstawie art. 104 ust. 1 pkt 2 ustawy o TK
— czytamy w uzasadnieniu stanowiska Prokuratora Generalnego.

http://wpolityce.pl/polityka/275375-nas ... e-umorzone


18 gru 2015, 06:21
Zobacz profil
Zawodowiec
Avatar użytkownika

 REJESTRACJA10 lis 2006, 08:34

 POSTY        3338
Post Re: Rząd PiS - zobowiązania i ich realizacja

Witajcie w naszej ruskiej bajce i wypadajcie z naszego polskiego królestwa


Obrazek

Proszę się wygodnie i pewnie ułożyć na siedziskach, żeby nie wypaść z orbity, bo chociaż słowa będą brzmieć jak straszna bajka ze szczęśliwym zakończeniem, to cała opowieść jest prawdziwa.

W domku z piernika, w samym środku samej Warszawy zamieszkało siedmiu ruskich krasnoludków. Dostali tę kwaterę od śpiącego woźnicy, który przez jakiś czas sprawowała urząd ministra obrony nadwiślańskiej koloni, a wcześniej powoził karetą niemieckiego gefreitera. Siedmiu ruskich krasnoludków od siedmiu dni zamknęło się w chatce i za nic nie chciało wyjść. Oświadczyli, że chatka w centrum Warszawy należy do Słowacji i oni się ze swoich pokoików nie ruszą.

Cała afera zaczęła się wówczas, gdy nowy minister Polski postanowił z chatki zrobić poważne centrum zajmujące się obroną polskiego królestwa. Mieszkańcy Polski nic nie wiedzieli o dramatycznym losie ruskich krasnoludków, a minister obrony, który ma dobre serduszko, nie chciał narażać krasnoludków na większy wstyd, niż ten, którym się dotąd odkryli. Posłał minister do chatki swoich strażników i polecił im dyskretnie, bez zgorszenia i przykrych scen raniących oczy Warszawiaków, zrobić w chatce porządek, to znaczy wyciągnąć ruskie krasnoludki za uszy. Strażnicy wypełnili swoje zadnie, zamknęli chatkę i otworzyli poważne centrum do spraw obrony, gdzie zamiast ruskich krasnoludków zasiadają polscy przedstawiciele NATO. I to byłby koniec bajki, ale jeden ruski krasnoludek tak polubił zamykanie się w pokoiku, że uciekł do ruskiej księżniczki Moniki, która pracuje w niemieckim radiu i tam się razem zamknęli. Co robili zamknięci w pokoiku, tego nie wiedzą najbardziej przebiegłe czarownice, ale po całym królestwie rozeszły się wieści, że krasnoludek został podstępnie wyrzucony ze swojego nocniczka, przepraszam, stoliczka, przepraszam pokoiku w chatce.

Narobiło się jak zawsze, kurierzy w królestwie dostali sraczki, zaczęli biegać i krzyczeć, że ten „wariat” zły minister Antoni spuścił bombę atomową na słowacką chatkę NATO, z siedzibą w Warszawie. Źli ludzie powiadają, że i niegłupi kurierzy dali się ponieść niezdrowym emocjom, ale narrator złym ludziom nie wierzy, poza tym zna życie i wie, że aż tak głupim być nie można.

Po kilku godzinach wielkiej sraczki, odezwała się zwykła szara myszka z NATO, która cały dzień z nudów ząbkami serek sobie skrobała:
„Myszka uprzejmie informuje ruskich krasnoludków i ufajdanych kurierów nad Wisłą, że na chatkę nie było żadnego zamachu i ta chatka nie jest NATO, a tak w ogóle, to pieprzyć ruskich krasnoludków”.

Tutaj znów mógłby być koniec bajki, ale nikt w królestwie nie posłał kurierów do mieszkańców królestwa, by obwieścili szczęśliwe zakończenie. Drogie dzieci, ta bajka jeszcze nie będzie miała końca, ale zdaniem narratora góra przez pół roku, czyli do czasu gdy wszystkie ruskie krasnoludki nie zostaną wyciągnięte z chatek, gdzie się zasiedziały i zażerały ośmiorniczkami. Zły i szalony Antoni jest tak zły i szalony, że się przed niczym nie cofnie, a już na pewno nie przed ruskimi krasnoludkami i ruskimi księżniczkami zamkniętymi w niemieckim pokoiku.

Od narratora będzie niewiele dodane, ale parę słów się należy.

Nie można poważnie traktować gnomów i ich śpiących królewien, nie można biegać ze sraczką po każdym lamencie odrywanych od korytek, których jest po kilkadziesiąt w każdej chatce. Ludzie dorośli i rozsądni powinni patrzeć na takie bajki tak, jak się bajki w świecie dorosłych traktuje. Przyjemna rozrywka, kupa śmiechu, trochę wzruszeń, wszak taki ruski krasnoludek z podkulonym ogienkiem wtulony w pierś ruskiej księżniczki, to widok niecodzienny i słodziutki. To się wszystko za chwilę ułoży i zacznie prawdziwe życie w prawdziwym państwie, z prawdziwym strażą, armią, rządem i Narodem.


Tak że spokojnie proszę łuskać włoskie orzechy, sprawdzić czy kiszony barszcz doszedł, no i to ostania chwila na zagniecenie pierników.

Zdrowych spokojnych i normalnych dni na najbliższe pół roku i radości, bo to nasze długo wyczekiwano święto, które kończy sabaty ruskich krasnoludków, księżniczek i kurierów.


posted by MatkaKurka on pt., 2015-12-18 17:56

http://kontrowersje.net/witajcie_w_nasz ... _kr_lestwa

____________________________________
"Demokracja to cztery wilki i owca głosujące o obiedzie" R.A.Heinlein


18 gru 2015, 19:43
Zobacz profil
Zawodowiec
Avatar użytkownika

 REJESTRACJA25 cze 2009, 13:10

 POSTY        3622
Post Re: Rząd PiS - zobowiązania i ich realizacja
Dwa komentarze do zmiany kierownictwa Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO

Siemoniak: Przepraszam władze Słowacji za działania Macierewicza

Premier Słowacji: Zostałem poinformowany o tym dwie albo trzy godziny temu, to suwerenna sprawa Polski i nie będę tego komentować


18 gru 2015, 22:31
Zobacz profil
Zawodowiec
Avatar użytkownika

 REJESTRACJA25 cze 2009, 13:10

 POSTY        3622
Post Re: Rząd PiS - zobowiązania i ich realizacja
Jest rozwiązanie sporu o Trybunał Konstytucyjny. Posłowie Kukiz'15 i PiS złożyli projekt ustawy o zmianie Konstytucji RP

Kadencja Sędziów Trybunału Konstytucyjnego, wybranych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, wygasa w 60 dniu od dnia jej wejścia w życie — czytamy w projekcie o zmianie Konstytucji złożonym przez grupę posłów PiS i Kukiz‘15. Projekt wpłynął do Sejmu 17 grudnia.
Projekt ten zakłada m.in., że Sąd Najwyższy orzeka w kwestii zgodności z Konstytucją ustawy o Trybunale Konstytucyjnym; sędziowie TK są wybierani większością 2/3 w obecności co najmniej polowy ustawowej liczby posłów (większość kwalifikowana); rozszerzenie składu TK do 18 sędziów; Prezesa i Wiceprezesa TK powołuje Prezydent spośród trzech kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Trybunału.
Najważniejszym zapisem jest jednak ten, który przewiduje wygaszenie kadencji obecnych sędziów.
Na ich miejsce zostaną powołani nowi sędziowie wybrani na zasadach określonych w Konstytucji według jej brzmienia po przyjęciu niniejszej ustawy i w innych właściwych przepisach
— zakłada projekt ustawy. Weszłaby ona w życie w dniu ogłoszenia.
Mając na uwadze doniosłość proponowanych zmian, koniecznym jest wygaszenie mandatów dotychczasowych sędziów i zastąpienie ich nowymi sędziami powołanymi zgodnie z nowym brzmieniem Konstytucji. Niewątpliwie doprowadziłoby to do definitywnego zakończenia toczącego się od początku VIII kadencji Sejmu sporu o Trybunał Konstytucyjny — czytamy w uzasadnieniu projektu.

Zanim doszłoby do wygaszenia kadencji, skład Trybunału zostałby zwiększony z 15 do 18 sędziów. W uzasadnieniu napisano, że „wnioskodawca proponuje rozszerzenie składu, aby zakończyć dyskusje dotyczącą trzech sędziów Trybunału wybranych w poprzedniej kadencji”.
Oznacza to, że wybrani 8 października 2015 r. trzej sędziowie (prof. Roman Hauser, dr hab. Krzysztof Ślebzak, prof. Andrzej Jakubecki) zostaną zaprzysiężeni przez Prezydenta RP. Jest to realizacja wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 3 grudnia 2015 r. Ponadto wybrani przez Sejm RP 2 grudnia 2015 r. i już zaprzysiężeni sędziowie TK (prof. Henryk Cioch, prof. Lech Morawski, dr hab. Mariusz Muszyński, Piotr Pszczółkowski, Julia Przyłębska) zostaną skutecznie przyjęci w skład Trybunału Konstytucyjnego przez Prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego — czytamy w uzasadnieniu projektu.

Nowi sędziowie byliby wybierani na 9 lat spośród osób wyróżniających się wiedzą prawniczą, większością co najmniej 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. W uzasadnieniu napisano, że „rozwiązanie to zwiększy apolityczność, niezależność i niezawisłość wybranych sędziów”.
Dodatkowo w projekcie zapisano, że „Prezesa i Wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego powołuje Prezydent Rzeczypospolitej spośród co najmniej trzech kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego.”

Projekt przewiduje, że zgodność ustawy o TK z konstytucją bada Sąd Najwyższy.
Brak takiej regulacji w obecnych przepisach sprawia, iż Trybunał może orzekać we własnej sprawie co jest absolutnie niedopuszczalne i rodzi uzasadnione, poważne obawy dotyczące niezbędnego obiektywizmu i profesjonalizmu w tego typu sprawach. Rzutuje to na społeczne postrzeganie niezawisłości i niezależności sędziów Trybunału — napisano w uzasadnieniu.
Jak czytamy w dalszej części uzasadnienia projektu, proponowane „rozwiązania doprowadzą z jednej strony do zakończenia toczącego się sporu dzielącego Naród na dwa zwalczające się obozy oraz będą dawały rękojmię, iż podobny spór nie będzie miał miejsca w przyszłości,bez względu na to jaka siła polityczna będzie u władzy”.

http://wpolityce.pl/polityka/275533-jes ... tytucji-rp

W odniesieniu do powyższego projektu PO jest zdecydowanie przeciwne wygaszeniu kadencji wszystkich sędziów Trybunału Konstytucyjnego:
Krzysztof Brejza: Jesteśmy absolutnie przeciwni - stwierdził. Ocenił też, że jest to koncepcja sprzeczna z konstytucją.


19 gru 2015, 09:25
Zobacz profil
Specjalista
Własny awatar

 REJESTRACJA21 sie 2013, 23:12

 POSTY        342
Post Re: Rząd PiS - zobowiązania i ich realizacja
A co ze skarbowcami, którym na 9 lat zamrożono płace? Mundurowi mieli podwyżki w 2012 roku, my od 2007 nic, bo nam zamrożono place w 2008 i nikt się o nas nie upomniał w Sejmie. Skarbowcy wszak mają być służbą apolityczną, dlatego nie mają lobby w Sejmie. Policjanci mogą startować w wyborach wszelakich, co było widać np. przy wyborach do samorządów. Nauczyciele też co chwila mają podwyżki, bo od lat mają w Sejmie znaczącą grupę przedstawicieli. Polityczni ministrowie zarządzający skarbowcami nie byli od wielu lat zainteresowani podwyżkami dla tych, którymi z wysoka kierowali, byli również obojętni na los zwalnianych związkowców, którzy upominali się o nasze prawa pracownicze.
A swoją drogą dlaczego pozwolono nauczycielom na startowanie w wyborach? Wszak to wiąże się z brakiem apolityczności. Oni wychowują dzieci i młodzież, i to od nich zależą przyszłe poglądy polityczne obecnych uczniów. To naprawdę jest ważna sprawa, bo np. niektórzy ludzie wychowywani w komunizmie mają wyprane mózgi do tej pory i nawet ujawnienie potworności komunizmu nie zmieniło ich poglądów na odczytywanie historii powojennej naszego kraju. Dla wielu osób cichociemni i żołnierze wyklęci to wciąż bandyci, a gdyby nie władza ludowa, to  w Polsce byłby analfabetyzm, bo taką wiedzę im kiedyś przekazano.

____________________________________
Jedynie prawda jest ciekawa.


Ostatnio edytowano 19 gru 2015, 21:19 przez gyokuro, łącznie edytowano 3 razy



19 gru 2015, 21:09
Zobacz profil
Zawodowiec
Avatar użytkownika

 REJESTRACJA25 cze 2009, 13:10

 POSTY        3622
Post Re: Rząd PiS - zobowiązania i ich realizacja
Kolejny projekt PiS. Nie odbiorą rodzicom dzieci z powodu biedy

Dzieci nie będą odbierane rodzicom, wbrew ich woli, z powodu trudnej sytuacji ekonomicznej rodziny - przewiduje projekt nowelizacji przepisów kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, który w poniedziałek przyjął rząd.

Nowe rozwiązania - jak wskazano w komunikacie CIR - mają przeciwdziałać "pochopnemu" odbieraniu dzieci rodzicom oraz umieszczaniu ich w pieczy zastępczej, czyli rodzinie zastępczej lub placówce opiekuńczo-wychowawczej.
Projekt, który przedłożył minister sprawiedliwości, stanowi wypełnienie obietnicy złożonej przez premier Beatę Szydło w exposé, w którym wskazała, że jednym z priorytetów rządu jest wsparcie rodziny i zapewnienie jej bezpiecznego funkcjonowania.
Projekt przewiduje, że umieszczanie dzieci w pieczy zastępczej co do zasady, będzie środkiem ostatecznym, stosowanym przez sąd opiekuńczy. Wcześniej należy zrobić wszystko, aby innymi środkami przywrócić prawidłowe funkcjonowanie rodziny. Ingerencja we władzę rodzicielską, prowadząca do oddzielenia dziecka od rodzica, może mieć miejsce jedynie po wcześniejszym wykorzystaniu przez sąd innych środków lub zastosowaniu form pomocy rodzinie, które okazały się nieskuteczne.

Kodeks rodzinny w takich sytuacjach wskazuje na działania sądu opiekuńczego - zarówno wobec rodziców jak i samego dziecka. Może on zobowiązać rodziców do pracy z asystentem rodziny, skierować ich na terapię albo ograniczyć im władzę rodzicielską, poddać ją kontroli kuratora sądowego.
Sąd może skierować dziecko do placówki wsparcia dziennego lub zdecydować o umieszczeniu w placówce sprawującej częściową pieczę nad dziećmi.
Odebranie dziecka będzie możliwe wtedy, gdy jest to konieczne ze względu na poważne zagrożenie dobra dziecka, w szczególności jego życia lub zdrowia. W tych wyjątkowych sytuacjach - jak podkreślono - sądy opiekuńcze muszą się kierować nadrzędną przesłanką, jaką jest dobro dziecka i zabezpieczenie jego interesów. Rozdzielenie rodziców i dzieci wyłącznie z powodu ubóstwa - wbrew woli rodziców - nie będzie możliwe.
W ocenie skutków regulacji zapisano, że projekt dotyczy rodzin bezradnych w sprawach opiekuńczo-wychowawczych i prowadzeniu gospodarstwa domowego (227,3 tys. rodzin; 0,8 mln osób) oraz rodzin zagrożonych ubóstwem (724,3 tys. rodzin; 1,9 mln osób).
Znowelizowana ustawa miałaby wejść w życie 30 dni od daty ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/polska/news-kol ... ign=chrome


22 gru 2015, 07:18
Zobacz profil
Fachowiec
Własny awatar

 REJESTRACJA14 wrz 2011, 22:56

 POSTY        1263
Post Re: Rząd PiS - zobowiązania i ich realizacja

Jarosław Kaczyński o demonstracjach KOD, Majdanie, kontr-Majdanie, mediach i Trybunale.
"Spokojnie, damy radę"


Obrazek

WPolityce.pl: Panie premierze, jak ocenia pan skalę ostatnich demonstracji organizowanych formalnie przez tzw. KOD, ale wspieranych przez partie i środowiska odsunięte od władzy? Czy te pikiety mogą zablokować projekt naprawy Rzeczypospolitej?

Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości:
Przypomnę, że demonstracja Prawa i Sprawiedliwości w 2011 roku zgromadziła pomiędzy 100 a 150 tysięcy osób, a władza się tym wydarzeniem tak bardzo znów nie przejęła. A więc spokojnie. Jest demokracja, wbrew temu co oni głoszą, nie jest w najmniejszym stopniu zagrożona. Demonstrować wolno, to czasem powoduje jakiś bałagan, ale to jest cena demokracji, którą całkowicie akceptujemy. Nie ma więc żadnego poważnego problemu. Natomiast jeśli ktoś myśli, że zrobi tutaj Majdan, to się głęboko myli. My sobie damy radę, mamy wielki program społeczny.

A jeśli zwołają Majdan, to będzie też kontr-Majdan, na którym stawią się siły popierające naprawę Polski?

Jestem przekonany, że kontr-Majdan byłby wielokrotnie większy. Chcielibyśmy jednak tego uniknąć, z tego względu, że nam nie chodzi o żadną konfrontację. Nam chodzi o taką sytuację, która w ciągu roku czy dwóch przekona bardzo dużą część społeczeństwa, nawet tych dziś nam bardzo niechętnych, że lepiej żyć w Polsce, którą rządzimy my. A te zmiany, które są w tej chwili wprowadzane, są potrzebne po to, by jakość naszego życia publicznego, szeroko rozumianego, w tym wymiaru sprawiedliwości, została radykalnie poprawiona. I także po to, by Polacy nie byli przedmiotem nieustannej manipulacji. A po to, by nie byli, potrzebne są media zdolne przekazywać prawdziwy obraz rzeczywistości. To jest zadanie dla mediów publicznych.

Dziś media publiczne stały się wręcz oddziałami szturmowymi opozycji. To, co się wylewa z ekranu, przekracza wszelkie standardy.

To rzeczywiście przekracza wszelkie standardy, z tym że tu mamy niemałe doświadczenie, więc tak łatwo nie da się nas zdumieć. W każdym razie mamy do czynienia z bardzo niedobrymi wydarzeniami, i trzeba będzie to zmienić, co oczywiście w żadnym razie nie ograniczy prawa do krytykowania nas. Bo powtarzam: to jest cena demokracji, i chociaż ta krytyka jest bardzo często formułowana w sposób niedopuszczalny, bardzo często grubiański, lub skrajnie niemądry, to cóż, to jest cena, którą jesteśmy gotowi płacić. My naprawdę jesteśmy przywiązani do demokracji.

Gdy demokracja była naprawdę zagrożona, w latach 2007-2015, media w większości milczały.

Bawi nas to, że ci, którzy nie tak dawno próbowali robić problem z wydania książki o Wałęsie, wysyłali kontrolę na najstarszy polski uniwersytet, ci którzy wysyłali zwarte oddziały żeby one usuwały napisy wymierzone w premiera, ci, którzy wysyłali ABW przeciwko stronie krytykującej prezydenta, dziś nagle ogłaszają się obrońcami demokracji. To zresztą ci sami ludzie, którzy tak pokierowali krajem, że np. ja, ale nie tylko ja, i nie tylko politycy, nie mogliśmy znaleźć sali na spotkanie. A występując na Uniwersytecie Warszawskim dodano mi „cerbera” w postaci profesora, co dało efekt komiczny. W sumie to było ogromne cofnięcie Polski choćby w stosunku do sytuacji z lat 90., gdy Porozumienie Centrum było nielubiane, ale nie było żadnych przeszkód by zorganizować zjazd na Uniwersytecie Warszawskim czy posiedzenie Rady Politycznej na Politechnice. Nikomu do głowy nie przychodziło, by nas nie wpuszczać. Platforma Obywatelska cofnęła Polskę pod względem rozwoju demokracji o wiele, wiele lat. I niestety wiele środowisk to przyjęło, zaakceptowało. Bez oporu.

A nawet z zadowoleniem.

Żeby nie powiedzieć: z entuzjazmem. To, co dziś się dzieje, jest więc nieprawdopodobną hipokryzją. Wręcz nieprawdopodobną. Oczywiście, biorąc pod uwagę sposób działania tych ludzi, ich specyficzne modus operandi, wprowadzone już przed wielu laty, nie ma w tym nic szczególnie zaskakującego.

Atak na rząd i prezydenta to nie tylko straszenie rzekomym „zagrożeniem demokracji”, ale także niebywałe wręcz manipulacje pańskimi słowami. Z metafory historycznej wysnuwa się wniosek, że obraża pan opozycję. Gdy próbuje pan sprawę wyjaśnić reporterowi w Sejmie, atak jeszcze się nasila.

Chciałem w sposób modelowy, abstrakcyjny, pokazać, że istnieją różnice między postawami ludzi, także postawami Polaków. Widać jednak, że każde słowo może być wyrwane z kontekstu i wykorzystane do ataku. Ale problem jest szerszy. Znaczna część z tych, którzy atakują, nie jest w stanie abstrakcyjnie myśleć, to przekracza ich możliwości. To jest kolejna cecha tego środowiska.

Doprecyzujmy: mówiąc o gestapo i AK-owcach, miał pan na myśli historię, a nie współczesność?

Oczywiście, nie było to porównanie współczesne, te słowa nie odnosiły się do współczesności. Mamy jednak wielkie natężenie złej woli, i założenie, że słuchacze tych mediów, które atakują, nie będą analizowali sytuacji, tylko przyjmą serwowany im przekaz, bo takie jest ich zapotrzebowanie emocjonalne.

Obóz naprawy Rzeczypospolitej histerycznie atakują nie tylko siły krajowe, ale także i media zagraniczne. To atak wręcz frontalny. To próba powtórzenia scenariusza lat 2005-2007, gdy zmuszono PiS do zgody na wcześniejsze wybory.

Nikt by nas wówczas nie zmusił do pójścia na wcześniejsze wybory, gdybyśmy mieli, tak jak dziś, 235 posłów. Różnica jest więc oczywista. I tak, to jest próba powtórzenia tego scenariusza. Naruszono poważne interesy. Polska była przedmiotem eksploatacji. My z tą eksploatacją chcemy skończyć. A to prowadzi do tego, że ci, którzy dobrze zarabiali na tej sytuacji, na eksploatacji właśnie, protestują. To jedna sprawa. A druga jest taka, że te ataki zagraniczne są inspirowane z Polski. Już za czasów rządu Jana Olszewskiego było tak, że gdy Polska zaczęła się gospodarczo rozwijać, to na zachodzie wciąż pisano, że to jakaś czarna dziura. To nie miało żadnego związku z rzeczywistością, to była wyłącznie kampania przeciwko rządowi, który zagrażał elitom uważanym przez zachód za predestynowane do rządzenia Polską. Zagrażało to też bardzo konkretnym interesom ekonomicznym.

Sprawa Trybunału Konstytucyjnego, po doprowadzeniu do końca tej nowelizacji nad którą pracuje obecnie Sejm, będzie zakończona?

Będzie zakończona. Po pierwsze, Trybunał będzie musiał wziąć się do pracy, bo on nie ma obyczaju pracować, to są zajęcia w wymiarze 1 lub 2 dni w tygodniu za przeszło 20 tys. złotych pensji, i to naprawdę jest przesada. Sędziowie powinni jednak pracować te 40 godzin tygodniowo, to naprawdę nie jest dużo. Wtedy nie byłoby kolejek i tej ogromnej ilości spraw niezałatwionych. A po drugie albo Trybunał musi przyjąć, że ma taki skład jaki ma, albo ci panowie powinni powiedzieć, że rezygnują. Bo jeżeli ktoś nie wykonuje swoich funkcji, to znaczy, że z nich rezygnuje.

Prof. Rzepliński raczył był ostatnio zażartować, że chce pan urzędować w obecnej siedzibie Trybunału w Warszawie.

Nie ukrywam, że to piękne miejsce. Prezes Rzepliński myli się przy tym twierdząc, że nie byłem w środku. Byłem, i to nie raz. Niestety, obawiam się, że nie mam szans na urzędowanie w tym miejscu. Bardzo bym chciał, ale ileż to rzeczy człowiek by nie chciał? I od razu wyjaśniam: to oczywiście żart.

http://wpolityce.pl/polityka/275784-tyl ... e?strona=2

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

Zmiany upodabniają polski Trybunał do niemieckiego.
I co wy na to, obrońcy demokracji?


Obrazek

Płacz i zgrzytanie zębów, że zamach na demokrację. W Polsce płacze Zoll, że nas wyrzuca w UE, w Brukseli Schulz zgrzyta zębami, ze nas wyrzuci z UE. Tylko w czym ten zamach?


Czy w tym, że Trybunał będzie orzekał w pełnym składzie i nie będzie możliwe manipulowanie doborem sędziów do spraw?
Albo w tym, że sędziowie Trybunału, zarabiający po 20 tysięcy miesięcznie, będą orzekać trochę częściej, niż 3 razy w miesiącu?
Czy może w tym, że sprawy będą rozpatrywane, tak jak w każdym przyzwoitym sądzie, według kolejności wpływu? Że nie będzie możliwości politycznego przyspieszania albo opóźniania spraw?

A może w tym, że Trybunał nie będzie mógł sam usuwać z urzędu swoich sędziów, tylko będzie to robił Sejm na wniosek Trybunału?
Czy też może w tym, że wybrańców PO jest w tej chwili tylko dziewięciu, a nie cały komplet?
Niemcy, tak chętnie pouczający Polskę w sprawach demokracji, też mają wzorowy ponoć Trybunał Konstytucyjny, mający siedzibę w Karlsruhe. Wybiera go pospołu Bundestag i Bundesrat. W drodze politycznego zwyczaju przyjęło się, że po opróżnieniu stanowiska sędziego wybranego z inicjatywy chadecji prawo wskazania kandydata na jego miejsce pozostaje nadal w gestii CDU/CSU, a pozostałe siły polityczne nie powinny się temu sprzeciwić. Sytuacja jest analogiczna, gdy wakat nastąpił w związku z upływem kadencji sędziego z ramienia SPD.

U nas na miejsce 5 sędziów wybranych w 2006 roku z rekomendacji Prawo i Sprawiedliwości wybrano 5 sędziów z rekomendacji Prawa i Sprawiedliwości. Co w tym złego? Że Prawo i Sprawiedliwość ma 5 wybranych przez siebie sędziów a powinno nie mieć żadnego?
Larum grają, że Sejm, na wniosek Trybunału (na wniosek Trybunału!) będzie mógł odwołać sędziego niezdolnego do pełnienia obowiązków. No to proszę bardzo – odwołajmy się znowu do wzorowych demokratycznie Niemiec. Tam Prezydent Federalny na wniosek Trybunału poparty większością 2/3 członków może przenieść sędziego w stan spoczynku w przypadku trwałej niezdolności do pełnienia obowiązków lub zwolnić sędziego w razie prawomocnego skazania za czyn popełniony z niskich pobudek, skazania na karę pozbawienia wolności powyżej 6 miesięcy czy poważnego, zawinionego naruszenia obowiązków.
W czym nasza ustawa jest gorsza od niemieckiej? Że u nas Sejm, a tam prezydent jednoosobowo?
Jeśli Schulz jeszcze raz się odezwie w sprawie polskiego Trybunału, to go odeślijmy do Karlsruhe.

http://wpolityce.pl/polityka/275961-zmi ... demokracji

* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

Senator Grzegorz Bierecki celnie:
"chcieliście stworzyć Trybunał w całości wasz. I krzyczycie bardzo, bo to się wam nie udało!"


Obrazek

Z debaty nad ustawą o Trybunale Konstytucyjnym w Senacie warto odnotować wystąpienie senatora Grzegorza Biereckiego, który celnie wypunktował istotę tego sporu.

Zaczął od pytania.
Dlaczego od kilku tygodni jesteśmy niepokojeni sporem wokół Trybunału Konstytucyjnego? Dlaczego jest ta awantura? Bo Platforma Obywatelska żywi się konfliktami. Musi wywoływać awantury, bo bez tego nie jest w stanie funkcjonować. I musi biegać ze skargami po całym świecie, po to by mogła epatować swój elektorat artykułami w obcojęzycznych gazetach — mówił polityk reprezentujący południowe Podlasie.

Zwrócił uwagę, że spór o kształt Trybunału Konstytucyjnego nie jest w państwie demokratycznym niczym niezwykłym:
Nie tak dawno dopiero, po półtora roku pracy, po 32 głosowaniach, we Włoszech zakończył się konflikt wokół Trybunału! No i co, Martin Schulz zwoływał posiedzenie Parlamentu Europejskiego żeby rozmawiać o kryzysie i zagrożeniu demokracji we Włoszech? A może jakiś komisarz europejski pouczał Włochów w sprawie ich Trybunału Konstytucyjnego? Nic takiego się nie zdarzyło, bo Włosi dbają o wizerunek swojego kraju i nie latają na skargę do Niemców.
Senator Bierecki odniósł się też do zarzutów, że Prawo i Sprawiedliwość, próbując naprawić to co złego, za sprawą Platformy, stało się z Trybunałem, nie szanuje jego autorytetu.
Ten autorytet Trybunału Konstytucyjnego to sędzia Rzepliński myślę, że zgubił kiedy przemykał się nocą ze spotkań z politykami Platformy Obywatelskiej**. Widzieliśmy tę ucieczkę chyłkiem, jak się zasłaniał… To tam właśnie wtedy zgubił ten autorytet Trybunału Konstytucyjnego — mówił polityk.

Bierecki zapytał też o co naprawdę chodzi w „tym całym zgrzytaniu zębami na tę ustawę”:
Może chodzi o to, że Trybunał Konstytucyjny będzie orzekał w pełnym składzie i nie będzie możliwe manipulowanie doborem sędziów do poszczególnych spraw? A może chodzi o to, że sędziowie Trybunału, którzy zarabiają po 24 tysiące złotych miesięcznie, którzy mają 120 pracowników merytorycznych wspierających ich w tym trudzie orzecznictwa, będą orzekać częściej niż trzy razy w miesiącu? Tak się teraz dzieje. Czy może o to, że Trybunał będzie orzekał o sprawach w kolejności ich wpływania? No przecież to jest zasada działania każdego sądu! Bo kto ma decydować o pilności spraw w Trybunale? Posłowie Platformy, bo to właśnie ostatnio widzieliśmy? Nie będzie już, dzięki ustanowieniu zasady kolejności rozpatrywania spraw w kolejności wpływu, możliwości politycznego przyspieszania bądź opóźniania spraw?

Szef senackiej komisji finansów zadał jeszcze też pytanie, które wydaje się kluczowe:
A może tak naprawdę chodzi o to, że wybrańców Platformy Obywatelskiej jest w tej chwili w Trybunale dziewięciu, a nie cały komplet?
I przypomniał, że na przykład w Niemczech bardzo dba się o różnorodność polityczną Trybunału.
Państwo chcieliście stworzyć Trybunał w całości przez was, przez Platformę, rekomendowany. I krzyczycie bardzo, bo to Wam się nie udało
— podsumował senator Bierecki.

http://wpolityce.pl/polityka/276040-sen ... -nie-udalo

____________________________________
Ojczyznę wolną pobłogosław Panie.


26 gru 2015, 07:07
Zobacz profil
Site Admin
Avatar użytkownika

 REJESTRACJA21 paź 2006, 20:09

 POSTY        6681

 LOKALIZACJATriCity
Post Re: Rząd PiS - zobowiązania i ich realizacja

Aż do 1999 roku Sejm mógł odrzucać orzeczenia TK większością 2/3 głosów.

Obrazek


Czy wówczas Polska demokracja była zagrożona?


W trwającym już kilka tygodni sporze o Trybunał Konstytucyjny pojawiają się coraz to nowe koncepcje dotyczące kształtu tej instytucji. Wszystkim "obrońcom demokracji" warto przypomnieć, że aż do 1999 roku Sejm mógł odrzucić każde orzeczenie Trybunału większością 2/3 głosów. Powstaje pytanie - czy ktokolwiek wówczas lamentował, że Polska demokracja jest z tego powodu zagrożona? Otóż, nie. Było to rozwiązanie ustrojowe zupełnie akceptowalne i nikt nie krzyczał o jakimkolwiek "zamachu".
                                    
Przypomnijmy, że orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w atrybut "mocy powszechnie wiążącej" i "ostateczności" zostały wyposażone dopiero od 17 października 1999 roku. Wcześniej Sejm większością 2/3 głosów mógł uchylać każde orzeczenie TK, w tym także orzeczenia dotyczące niekonstytucyjności ustaw.

Potwierdził to sam TK, który w swojej uchwale z dnia 20 października 1993 roku (sygn. W 6/93) w/s wykładni ustawy o Trybunale Konstytucyjnym z 1985 roku stwierdził, że:

1) Sejm ma obowiązek rozpatrzenia orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego o niezgodności ustawy z Konstytucją nie później niż w okresie sześciu miesięcy od dnia przedstawienia orzeczenia Sejmowi przez Prezesa Trybunału Konstytucyjnego,
2) W przypadku uznania orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego za zasadne (brak odrzucenia większością 2/3 głosów) Sejm powinien dokonać odpowiednich zmian w ustawie objętej orzeczeniem bądź uchylić ją w części lub w całości w terminie określonym w art. 7 ust. 2 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, oraz
3) Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego o niezgodności ustawy z Konstytucją, które nie zostało rozpatrzone przez Sejm w terminie sześciu miesięcy od dnia przedstawienia Sejmowi orzeczenia przez Prezesa Trybunału Konstytucyjnego, ma (zachowuje) moc obowiązującą i powoduje uchylenie ustawy z dniem ogłoszenia w Dzienniku Ustaw obwieszczenia Prezesa Trybunału Konstytucyjnego o utracie mocy obowiązującej ustawy.

Rozwiązania wzmacniające pozycję Trybunału wprowadziła (atrybut "mocy powszechnie wiążącej" i "ostateczności") wprowadziła dopiero napisana przez postkomunistów i członków Unii Wolności Konstytucja RP z 1997 roku oraz ustawa z dnia 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale Konstytucyjnym. W życie weszły one dopiero 17 października 1999 roku. Do tego czasu jednak Sejm mógł odrzucić każde orzeczenie Trybunału większością 2/3 głosów (co w praktyce było niezwykle trudne).

Czy wówczas ktokolwiek lamentował, że Polska demokracja jest z tego powodu zagrożona?
Czy ktokolwiek krzyczał, że oto dokonuje się "zamach" na państwo prawa?
Gdzie wówczas byli "obrońcy demokracji" pokroju Zolla, Rzeplińskiego, Stępnia czy Michnika?
Dlaczego nie histeryzowali?
Dlaczego nie wrzeszczeli, tak jak robią to obecnie?
 
Za: http://niewygodne.info.pl/symbole-loga/ ... ,0-466.jpg


W latach 1990-1995 prezydentem RP był ten pan:

Obrazek

____________________________________
Nie jesteś tym, kim myślisz, że jesteś - lecz tym, kim się stajesz, gdy myślisz kim jesteś.


27 gru 2015, 00:12
Zobacz profil
Zawodowiec
Avatar użytkownika

 REJESTRACJA10 lis 2006, 08:34

 POSTY        3338
Post Re: Rząd PiS - zobowiązania i ich realizacja
:rotfl:

Śmiałem się przez dziesięć minut, gdy to usłyszałem.

A media milczą, jak zaczarowane.

PIS, czyli Prezes w ten wigilijny dzień zadał Coup de grâce wszystkim naszym oponentom, hipokrytom, krzykaczom, propagandzistom i pospolitym szujom. Cenię swój spryt, więc tym bardziej potrafię go docenić u innych. Tym bardziej jak ruch jest mistrzowski.


O co chodzi?

Dzisiaj rano minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski zwrócił się do Komisji Weneckiej z prośbą o opinię na temat rozwiązań prawnych zawartych w przyjętej przez parlament nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.

http://wpolityce.pl/polityka/276070-czy ... -trybunale

Pojmujecie Państwo znaczenie tego pociągnięcia?
Do czasu rozstrzygnięcia na arenie międzynarodowej Trybunał Konstytucyjny jest wyłączony z działania!

Nie sądzę, żeby PIS przesyłał do Komisji Weneckiej nową ustawę o zaopiniowanie (to był przecież ruch dobrowolny), gdyby nie był przekonany w dużym stopniu o poprawności i słuszności swojego postępowania i ustawodawstwa.

Proszę więc sobie wyobrazić i czynić to przez całe Święta aby poprawiać sobie humor, jakie wspaniałe miny będą miały te wszystkie zolle, stępnie, safiany, czaplińskie et consortes, plus Fundacja Helsińska, Krajowa Rada Sądowa, zespoły legislacyjne, Rada Adwokacka itd, itp i last but not least durnie z Brukseli, Berlina i Luksemburga, gdy Komisja Wenecka stwierdzi, że z ustawą jest wszystko w porządku.

CAŁE LEMINGOWE AUTORYTETY BĘDĄ SKOMPROMITOWANE NA WIEKI,
A MISTERNY PLAN PLATFUSIEJ LEMINGOZY LEGNIE W GRUZACH.

Tym licznym "mądrym głowom" z telewizyjnego okienka pozostanie tylko szybkie spakowanie się i cichy pospieszny wyjazd na przykład do Kazachstanu. W Polsce będą spaleni i wyśmiani, nawet przez własne psy.

W ten wigilijny dzień proponuję, by ten szacowny orszak sędziów i mędrców prawnych wiódł z Polski na odległe stepy Wielki Mędrzec Europy Lech, Bolek Wałęsa.

Życząc Państwu świetnego humoru i poczucia spełnienia na Święta Bożego Narodzenia

Wasz uniżony sługa
Janusz Kamiński - jazgdyni

Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/jazgdyni/maj ... -na-swieta

____________________________________
"Demokracja to cztery wilki i owca głosujące o obiedzie" R.A.Heinlein


28 gru 2015, 12:08
Zobacz profil
Zawodowiec
Avatar użytkownika

 REJESTRACJA23 sie 2009, 08:34

 POSTY        3355
Post Re: Rząd PiS - zobowiązania i ich realizacja

Prezydent podpisał nowelizację ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.
"Ustawa nie osłabia TK"


- Po analizie, po zastanowieniu się, podjąłem dzisiaj decyzję o podpisaniu noweli do ustawy o TK. Uważam, że ta nowela przyczynia się do wzmocnienia pozycji i sytuacji Trybunału Konstytucyjnego, sytuacji przede wszystkim w znaczeniu odbioru społecznego, ale sytuacji także w znaczeniu tego, co jest zasadniczą rolą Trybunału, czyli orzekanie, kierując się względami czysto prawnym

- powiedział prezydent w oświadczeniu dla mediów w Pałacu Prezydenckim.

Jak dodał, jeżeli mamy zasadę trójpodziału władzy, jeżeli decyzje podejmowane przez parlament mają być szanowane, Trybunał w sprawach ustaw powinien orzekać w pełnym składzie, przy podwyższonej większości. - Są to prawnicy, którzy mają różne poglądy polityczne i ideologiczne, ale także często różne poglądy prawne. Podwyższona większość jest gwarancją tego, żeby ci prawnicy w zdecydowanej większości zgodzili się ze sobą - zaznaczył Duda.
Zdaniem prezydenta rozwiązania przyjęte w noweli ustawy o TK "wzmacniają pozycję i powagę orzecznictwa Trybunału, także w oczach społecznych".

Prezydent dodał, że w jego ocenie Polacy oczekują spokoju. Zaapelował do parlamentarzystów o to, by "zakończyć jałowe spory", które sprawiają, że Polacy nie chcą interesować się polityką. - Apeluję o rozwagę w dyskusjach, apeluję o rozwagę w słowach. Pamiętajmy, że każde słowo jest słyszane nie tylko w kraju, ale też za granicą. Proszę mówić prawdę, a nie manipulować. Również te fakty, które mają walor prawny. Apeluję o obiektywizm - podkreślił prezydent. - Wierzę, że ta ustawa przyczyni się do zakończenia sporu o Trybunał Konstytucyjny - dodał.

"Rok dobrych zmian"
- Wierzę w to, że przyszły rok będzie rokiem dobrych zmian - rokiem obniżenia wieku emerytalnego z możliwością wyboru, czyli samodecydowania przez każdego, czy chce czy nie chce pracować dłużej, że będzie rokiem, w którym zostanie przyjęta w polskim parlamencie ustawa podwyższająca kwotę wolną od podatku tak, aby w codziennych portfelach zostało więcej pieniędzy - podkreślił prezydent.
Wyraził też nadzieję, że w przyszłym roku uchwalona zostanie ustawa dotycząca 500-złotowego dodatku na dzieci. - To są sprawy ważne, na które czekają Polacy - zaznaczył Duda.
..........

Premier Beata Szydło oceniała, że projekt uspokoi sytuację wokół TK, a "dobrze działający Trybunał" jest w interesie państwa.
- Ustawa jest naprawdę dobra, ona wzmacnia Trybunał Konstytucyjny i absolutnie nie zgadzam się z tymi opiniami, które mówią o tym, że to jest paraliż. Nie, to jest uporządkowanie TK. W każdym demokratycznym państwie toczą się debaty wokół TK - mówił w czwartek nad ranem, po głosowaniu w Senacie, marszałek tej Izby Stanisław Karczewski.

W środę pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans wystosował do szefa MSZ Witolda Waszczykowskiego i ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry list z wezwaniem do nieprzyjmowania tej nowelizacji.
W czwartek minister spraw zagranicznych zwrócił się do Komisji Weneckiej z prośbą o opinię na temat rozwiązań prawnych zawartych w przyjętej przez parlament nowelizacji ustawy o TK. Wniosek do Komisji Waszczykowski uzasadnił przekonaniem, iż "Trybunał Konstytucyjny jest jednym z ważnych elementów ładu instytucjonalnego Rzeczpospolitej i należy jak najszybciej zakończyć narosłe wokół niego kontrowersje". Europejska Komisja na rzecz Demokracji przez Prawo, znana również jako Komisja Wenecka, jest organem doradczym Rady Europy.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title, ... &_ticrsn=3


Brawo Karawana! :brawa:

A psy niech szczekają dalej   :dokuczacz:

____________________________________
Videtur et hoc mihi Platforninem non debere esse
Poza tym uważam że Platformę należy zniszczyć
/Katon starszy/


28 gru 2015, 19:48
Zobacz profil
Zawodowiec
Avatar użytkownika

 REJESTRACJA10 lis 2006, 08:34

 POSTY        3338
Post Re: Rząd PiS - zobowiązania i ich realizacja

"PiS chce, by Polska przestała być stołem warsztatowym Niemiec!"

Niemiecka prasa oburzona na Kaczyńskiego

I wszystko jasne...


Powiedzieli, o co naprawdę chodzi!

Obrazek

Wtorkowe wydania dzienników niemieckich informują o podpisaniu przez prezydenta Dudę nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, która po natychmiastowym opublikowaniu w Dzienniku Ustaw weszła w życie. Niemieckie media są tym faktem oburzone i w pouczającym tonie tłumaczą PiS i Polakom, na czym polega demokracja”.

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” podkreśla w tytule, że „Prezydent (Polski – przyp. red) przepchnął sporną ustawę”. Frankfurcki dziennik zwraca uwagę czytelników na „poważne zastrzeżenia natury prawnej” wobec nowego usytuowania TK w polskim systemie politycznym i jego – jak stwierdza – „poważne osłabienie”.
FAZ przypomina o „daremnych protestach” Komisji Europejskiej przeciwko „ograniczaniu niezawisłości TK” i powtarza argumenty przeciwników nowelizacji ustawy. Ich zdaniem, „praktycznie wykluczają one kontrolowanie przez Trybunał bezwzględnej większości PiS w Sejmie”.
Monachijska „Süddeutsche Zeitung” (SZ) stwierdza, że „polski parlament utracił większość swych uprawnień kontrolnych wobec rządu i parlamentu” i że „odpowiednia ustawa nowego, narodowo-konserwatywnego rządu weszła obecnie w życie pomimo międzynarodowych protestów”.
Nowelizacja ustawy o TK drastycznie ogranicza uprawnienia sędziów TK - czytamy dalej. SZ przypomina, że Komisja Europejska „wielokrotnie ostrzegała narodowo-konserwatywną partię rządzącą PiS przed ograniczaniem niezawisłości Trybunału Konstytucyjnego”.
Władze (polskie -red.) definitywnie przekroczyły Rubikon między systemem wolnościowym a autorytarnym -pisze gazeta dalej. Stołeczna „Die Welt” podkreśla, że „polski prezydent Andrzej Duda wprowadził w życie sporną nową ustawę, która – zdaniem jej krytyków – może całkowicie sparaliżować Trybunał Konstytucyjny”.

Podobnie jak dwa cytowane wyżej dzienniki, także „Die Welt” zwraca uwagę na ostrzeżenia ze strony Komisji Europejskiej przed zbyt daleko idącymi zmianami w statusie TK, które prezydent Duda – jak pisze gazeta – „zignorował”.
„Die Welt” przytacza dalej głośną wypowiedź ministra spraw zagranicznych Luksemburga Jeana Asselborna o możliwym wejściu przez Polskę pod rządami PiS na „kurs, którym poszły także dyktatorskie reżimy” i „pożegnaniu się przez UE z rolą wspólnoty wartości w razie tolerowania w tak dużym państwie jak Polska ograniczeń w demokratycznym trójpodziale władzy”.

Die  Welt” akcentuje błyskawiczne tempo, w jakim przeprowadzono nowelizację ustawy o TK.
W podobnym duchu o nowelizacji ustawy o TK piszą także „Berliner Zeitung” i „Der Tagesspiegel”. „Berliner Zeitung” podkreśla, że po jej wejściu w życie Trybunał „utracił większość uprawnień do kontroli poczynań rządu i parlamentu”. Z kolei, „Tagesspiegel” uznał ją za „silny cios zadany podziałowi władzy przez nowy prawicowy rząd” w Polsce. Autor artykułu, dziennikarz „Krytyki Politycznej” Jan Opielka przytacza słowa założyciela Komitetu Obrony Demokracji (KOD) Mateusza Kijowskiego: Atak na Trybunał Konstytucyjny może prowadzić do dyktatury większości Następnie wyjaśnia, że KOD stanął na czele pozaparlamentarnych protestów w Polsce przeciwko rządowi PiS.

Na łamach „Frankfurter Rundschau”, dziennikarz pisze o próbach podejmowanych przez zwolenników PiS, by zdyskredytować KOD i jego lidera przy pomocy sugestii, że może być on na usługach obcych sił.
Kaczyński nie traci ani chwili, co nie podoba się wielu wyborcom PiS, którzy chcieli wprawdzie odwołać poprzedni rząd, ale nie demokrację. Nie należy jednak oczekiwać, że weźmie pod uwagę nasilające się protesty uliczne i opór. Nawet jeśli napiętnuje je jako mieszanie się w wewnętrzne sprawy (Polski – przyp. red) Unia Europejska musi, wykorzystując wszelkie dostępne jej środki, przypomnieć mu, że Polska ma obowiązek przestrzegać unijnego prawa Na łamach „Südwest Presse” niejaka Elisabeth Zoll skarży się, że „Polska pod rządami PiS błyskawicznie zmienia twarz”.

Już raz, w 2007 r., Kaczyński wzbudził w Europie strach.
Teraz jednak stracił jakiekolwiek zahamowania. Zamienił się ze spiętego konserwatysty w fanatyka. Zgodnie z zasadą „The winner takes it all” przeoruje administrację, system sprawiedliwości i media, tak jakby nie było już tej innej, liberalnej Polski. Opozycjoniści (sic!) w Polsce są traktowani jak zdrajcy ojczyzny, wymiana poglądów jest potępiana, podobnie jak mądre równoważenie różnych interesów. A to dopiero początek zmian - oburza się Zoll. Według niej Europa „nie może wobec tego milczeć”.
Warszawa jest w dużej mierze zależna od funduszy unijnych. Najwyższy czas, by UE jasno podkreśliła swoje wartości. Już Orban mocno przeciągnął strunę. Bruksela musi działać i to szybko -dodaje.

Na temat zmian w polskim Trybunale Konstytucyjnym wypowiedział się także poseł SPD oraz przewodniczący Federalnego Związku Towarzystw Niemiecko-Polskich, Dietmar Nietan. W wywiadzie dla niemieckiego dziennika „Handelsblatt” polityk nie kryje o co tak naprawdę chodzi w nagonce na rząd PiS. Bynajmniej nie o demokrację.
Kaczyński próbuje pokazać, że Polska jest pewna siebie. A tu przychodzi zachodni hegemon i krytykuje. PiS chce, by Polska przestała być przedłużonym stołem warsztatowym Niemiec i tworzyła własną wartość gospodarczą. Tylko wtedy dość niskie płace w Polsce wzrosną. Mam nadzieję, że Kaczyński dojdzie w końcu do wniosku, że nie uda mu się tego zrobić bez pomocy z zewnątrz, czyli bez zagranicznych inwestycji (w domyśle niemieckich-red.) - przekonuje Nietan. Poseł SPD dodaje, że Berlin chciałby obecnie namówić Polskę do zakupu helikopterów Airbusa, ale „znowu podniosłyby się głosy, że Niemcy próbują Polakom coś narzucić”.




I pomyśleć, że ten człowiek milczy, a mówi o nim cała Europa. To jest dopiero sztuka.
zadziwiony
 :zeby:

http://wpolityce.pl/swiat/276472-powied ... stko-jasne

____________________________________
"Demokracja to cztery wilki i owca głosujące o obiedzie" R.A.Heinlein


Ostatnio edytowano 29 gru 2015, 15:02 przez kominiarz, łącznie edytowano 1 raz



29 gru 2015, 15:01
Zobacz profil
Zawodowiec
Avatar użytkownika

 REJESTRACJA23 sie 2009, 08:34

 POSTY        3355
Post Re: Rząd PiS - zobowiązania i ich realizacja

Wałęsa grozi śmiercią obecnej władzy!
Powtórka z kwietnia 2010?


Lech Wałęsa nie ustaje w krytyce rządu Prawa i Sprawiedliwości, a także prezydenta Andrzeja Dudy.
Były prezydent dopuszcza nawet „fizyczną likwidację” obecnej władzy.
Zdaniem Wałęsy, obecny rząd nie powinien był angażować się w kwestię Trybunału Konstytucyjnego,
a działania z ostatnich tygodni mogą obrócić się przeciwko Prawu i Sprawiedliwości.

Obrazek

TO MOŻE DOPROWADZIĆ PIS DO KATASTROFY. NAJPIERW DO SKRÓCENIA KADENCJI, CO MOŻE NASTĄPIĆ POPRZEZ REFERENDUM.
SPOŁECZEŃSTWO MUSI UDOWODNIĆ, ŻE NIE POPIERA TAKICH RZĄDÓW.
NAWET JEŚLI DOJDZIE DO FIZYCZNEJ LIKWIDACJI TEGO UKŁADU, ŚWIAT ZROZUMIE, ŻE NIE MIELIŚMY WYBORU

– STWIERDZIŁ WAŁĘSA.

Wałęsa zwrócił także uwagę na fakt, iż działania polskiego rządu sprowokowały wiele niepochlebnych artykułów w zagranicznej prasie.

WSTYDZĘ SIĘ JECHAĆ ZA GRANICĘ. PYTANIA O BRAK STANDARDÓW DEMOKRATYCZNYCH SĄ NIEUNIKNIONE.
A JA NIE LUBIĘ ŹLE MÓWIĆ O POLSCE ZA GRANICĄ, WIĘC STAWIA MNIE TO W GŁUPIEJ SYTUACJI
– DODAŁ BYŁY PREZYDENT.

Krytyka padła również w kierunku prezydenta Andrzeja Dudy, który, zdaniem Wałęsy, zdążył już złamać konstytucję.

Dlaczego Wałęsa tak wściekle chce pozbyć się PiS-u będącego u władzy?
Dlaczego wścieka się pytany o ew. współpracę z SB?
Co wreszcie łączy go z Ryszardem Petru i Donaldem Tuskiem?

Pamiętamy, jak zakończyła się ostatnia prezydentura przedstawiciela PiS.
Jego śmiercią w tragicznych okolicznościach pod Smoleńskiem.
W katastrofie, która do dziś jest pełna zagadek i sprzeczności.


Komentarze:

Zdeimnij te Matke Boza co nosisz ,sciagniesz na swoja rodzine jakies nieszczescie i ty jestes wierzacy? ty sie wogole chlopie Boga nie boisz
aniolek gru 28, 2015 at 21:24

Panie Walesa pan plecie kompletne bzdury.Pan nawet nie wie że ten Sejm, Senat i Pana Prezydenta wybrał Naród Polski. Takie wypowiedzi pana, to moze wypowiadać się wróg Narodu Polskiego.I chyba pan jest nim na służbie innego kraju.Pan wypowiada się za fizyczną likwidacja tych obecnych władz.Mogę domniemywać po takim obłędnym rozumowaniu, ze pan jest zamieszany w likwidację władzy polskiej pod Smoleńskiem.Jest pan najzwyklejszym łobuzem i bufonem i przestępcą !
Emeryt gru 29, 2015 at 16:35

Pod prokuratora za głoszenie nienawiści i namawianie do przemocy wobec legalnie wybranego Prezydenta, i rządu.
tadik. gru 29, 2015 at 15:02

a Polacy się w stydzą się za takie w powiedzi najlepiej siedz tej swoje norze i nie odzywaj się wcale sam złoamałe konstytucję pod pisują ustawę wstęczną co pisałeś zeby zabrac emerytom kase za to nie powinieś wyść celi ? lub układy SB i z kiszczakiem ? nie wypowiadaj się zagrnicą ani tu jak tak lubisz wypowiadać to opowiedz zagniczniej prasie jak to było a w magdalence jaksię przejmowało władze o tym mozesz trobic na caly siat jak pan lech krzyczał do kiszczaka polej jeszcze zdziecia nie kłamnią
Magdalenka. Teoria spiskowa, która okazała się prawdą a tu link: http://www.rp.pl/artykul/1058043-Magdal ... rawda.html
poczytaj se osobie złodzieju eletruku odzwonków gumowach
Polska Walcząca gru 29, 2015 at 11:26


Źródło: http://newsweb.pl/2015/12/28/walesa-gro ... tnia-2010/

____________________________________
Videtur et hoc mihi Platforninem non debere esse
Poza tym uważam że Platformę należy zniszczyć
/Katon starszy/


Ostatnio edytowano 31 gru 2015, 00:19 przez Badman, łącznie edytowano 3 razy



31 gru 2015, 00:16
Zobacz profil
Fachowiec
Własny awatar

 REJESTRACJA14 wrz 2011, 22:56

 POSTY        1263
Post Re: Rząd PiS - zobowiązania i ich realizacja
Największe zagrożenie dla Polski to szczery demokrata Jarosław Kaczyński

Obrazek

Święta, święta i po świętach, czas najwyższy wziąć się za robotę, zwłaszcza, że taki TVN na przykład w ogóle nie świętował, tylko z połowy głównego serwisu zrobił afisz „Białoruś faszystowska nas zlewa”. W tytule zawarłem kwintesencję prawdziwego zagrożenia dla Polski, które można czytać wprost, wspak, metaforycznie i dosłownie. Rzeczywiście uważam, że to demokratyczna szczerość Jarosława Kaczyńskiego stanowi olbrzymią przeszkodę na drodze do normalnego państwa i kochanej Ojczyzny. W polityce psychologizowanie najczęściej objawia się pustosłowiem, nomen omen w przypadku Kaczyńskiego, szczególnie rażącym, ale to nie znaczy, że osobowość polityka nie decyduje o losach narodu, a nawet świata. Wejdźmy zatem w duszę Kaczyńskiego nie z buciorami, tylko z głową.


Człowiek stracił wszystko, rodzinę, przyjaciół, prywatne ambicje, wszak ojcem raczej nie zostanie i przed ołtarzem też się nie zamelduje. Żyje sam, jego jedyną pasją jest polityka i wizja wielkiej Polski. Co do swoich wrogów nie ma złudzeń, dodatkowo jest święcie przekonany, że ta patologia, która zabiła mu brata, bratową, kolegów i matkę chyba też, zasługuje na „czapę”. Nieważne ile znajdziemy prawdy w tej ocenie, czy odniesiemy ją wprost do katastrofy smoleńskiej jako planowanego zamachu, czy do przemysłu pogardy, który wywołał tak tragiczne skutki. Jedno trzeba przyjąć za pewnik, człowiek tak skatowany życiowo ma prawo zwariować i strzelać na oślep, ale nic podobnego poza medialnym bzikiem się nie dzieje i dziać się nie będzie. Nie chciałbym być na miejscu Jarosława Kaczyńskiego, najprawdopodobniej nie przeżyłbym połowy tego, co On musiał przeżyć, ale wiem co bym zrobił na jego miejscu.

Żadnej litości, wykorzystałbym każdy środek, aby sprawiedliwości stało się zadość. Szedłbym po trupach i to dosłownie, wiedząc, że pewnych ludzi nigdy się nie uda pociągnąć do odpowiedzialności. Do wybranych bandziorów posłałbym seryjnego samobójcę, z krytykami rozprawiałbym się jak Tusk i Komorowski. Prowokacja, za prowokacją, ustawione procesy, lincz medialny, mściłbym się straszliwie. Słowem postąpiłbym dokładnie tak, jak się od dwudziestu paru lat konfabuluje i łże na temat osobowości i psychozy Kaczyńskiego. Tak się niestety nie stanie, będzie mdło, demokratycznie i jak zawsze rozpłyną się po świecie paszkwile o „dyktatorze”. Wierzącym wrogom Kaczora radzę podziękować Bogu, że trafili właśnie na niego, niewierzący niech ścisną kamień zielony w dłoni i chuchają na swoje szczęście. Nie potrzeba despoty, psychopaty, tyrana, wystarczy głęboko zraniony i skrzywdzony człowiek, aby wokół niego zrobiło się bardzo gorąco. Kaczyński przeszedł piekło i gdy w końcu spełniły się jego marzenia o przejęciu władzy, zachowuje się jak szczery demokrata. Przy otwartej przyłbicy z wykorzystaniem demokratycznych procedur, co najwyżej ośmiesza swoich wrogów. Minęły dwa miesiące, w Wiśle nie znaleziono żadnej obciętej głowy, w niewyjaśnionych okolicznościach nie zginął funkcjonariusz służb specjalnych, nie popełnił samobójstwa wiceminister.

Oczyma wyobraźni widzę wykrzywione w ironii miny i komentarze: „Jaki łaskawca, jeszcze nie morduje”. Głupi będą się śmiać, ale ja nie wymyśliłem sobie tych metod walki politycznej, tylko przypomniałem, co się działo za czasów Tuska i Komorowskiego. Pomijając ekstremalne przypadki, czyli tajemnicze zgony wysokich urzędników państwowych, dość wspomnieć „Donald matole” – za to ludzie poszli siedzieć z zamianą na prace społeczne. Tusk z Komorowskim wyrżnęli w pień swoich oponentów, metodami zaczerpniętymi z kanonów ochrony, Kaczyński ma zupełnie inny charakter i jestem pewien, że wcześniej odda władzę, niż zejdzie do poziomu poprzedników. Ten „medialny despota” płaci wysoką cenę za swoje karykatury, a tak naprawdę nikt się go nie boi, bo On nie przyjdzie i nie zabije, nie wsadzi do więzienia za darmo. Boją się Jarka jedynie tacy, którzy wiedzą, że w normalnym, demokratycznym kraju dawno by siedzieli lub w najlepszym razie czyścili kible na dyżurze w Orlen.

Lękami marginesu się nie przejmuję, ale też się boję Kaczyńskiego, ściślej boję się Jego demokratycznej, niemal naiwnej, natury. Jestem pewien, że jeśli w Polsce dokonają się zmiany, cały proces zostanie przeprowadzony przy otwartej kurtynie, w ramach demokracji i z użyciem demokratycznych narzędzi albo Kaczyński odda władzę jak w 2005 roku. Doskonale wiedzą to śmiertelni wrogowie „państwa policyjnego” i dlatego ich panika dotyczy wyłącznie utraty przywilejów, stąd też te wygłupy, spektakle sejmowe i medialne. Gdyby oni wszyscy rzeczywiście obawiali się, że „kurdupel bez prawa jazdy” będzie Tuskiem, czy Komorowskim, żaden nie pisnąłby jedynym głupim dowcipem, wszyscy zaczęliby się łasić i prosić o litość. Masz szczęście patologio RPIII, że nie trafiłaś na takiego wariata jak Matka Kurka. Przez te dwa miesiące byłoby już po was, pomódlcie się za zdrowie Kaczora, bo pod rządami Tuska i Komorowskiego zostałby po was tylko list pożegnalny.

http://www.kontrowersje.net/najwi_ksze_ ... _kaczy_ski

____________________________________
Ojczyznę wolną pobłogosław Panie.


17 sty 2016, 10:11
Zobacz profil
Site Admin
Avatar użytkownika

 REJESTRACJA21 paź 2006, 20:09

 POSTY        6681

 LOKALIZACJATriCity
Post Re: Rząd PiS - zobowiązania i ich realizacja
Udzieliliśmy prezydentowi poparcia.
Oczekujemy realizacji obietnic


• Piotr Duda: Politycy muszą brać odpowiedzialność za swoje słowa
• Szef "Solidarności" skomentował prezydencki projekt ustawy emerytalnej


- To jest wypełnienie umowy programowej, którą podpisaliśmy z prezydentem. My zadeklarowaliśmy poparcie dla Andrzeja Dudy, a on miał zrealizować swoje obietnice. Politycy muszą brać odpowiedzialność za swoje słowa
- oznajmił Piotr Duda, szef NSZZ "Solidarność” na antenie TVP Info.

Duda skomentował w ten sposób prezydencki projekt ustawy emerytalnej, który zakłada obniżenie wieku emerytalnego dla kobiet do 60. roku życia i dla mężczyzn do 65. roku życia.

Przewodniczący NSZZ "Solidarność” zwrócił uwagę, że w projekcie nie ma rozwiązań, które umożliwiałyby przejście na emeryturę w zależności od stażu pracy, czyli okresu płacenia składek ubezpieczeniowych.

- Rozmawiałem o tym z prezydentem. Pytałem dlaczego te rozwiązania nie znalazły się w projekcie prezydenckim. Pan prezydent powiedział mi, że projekt był przygotowywany w pośpiechu, ale nie ma nic przeciwko, aby NSZZ "Solidarność” tę poprawkę na etapie dalszych konsultacji dołożył

- poinformował Duda.

O tym, że prezydencki projekt ustawy emerytalnej nie jest do końca zgodny z umową programową, którą "Solidarność" podpisała z prezydentem, mówił Duda także w czwartek wieczorem w "Faktach po Faktach" na antenie TVN24 Biznes i Świat.

Szef "Solidarności" wyjaśnił, że w projekcie brakuje zapisu o wymaganym okresie składkowym: 35 lat dla kobiet i 40 lat dla mężczyzn.

- Ja sobie nie wyobrażam, że prezydent i PiS nie dotrzymają słowa, bo to były zobowiązania przedwyborcze
- podkreślał szef "Solidarności".
- Nie wyobrażam sobie, że ta ustawa będzie miała inny kształt
- dodał.


Reforma emerytalna polegająca na stopniowym wydłużaniu wieku emerytalnego do docelowych 67 lat dla kobiet i mężczyzn została uchwalona przez parlament w maju 2012 r. Inicjatorem zmian była Platforma Obywatelska.

Źródło: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... omosc.html

____________________________________
Nie jesteś tym, kim myślisz, że jesteś - lecz tym, kim się stajesz, gdy myślisz kim jesteś.


17 sty 2016, 14:59
Zobacz profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 142 ]  idź do strony:  1, 2, 3, 4, 5 ... 11  Następna strona

 Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
 Nie możesz odpowiadać w wątkach
 Nie możesz edytować swoich postów
 Nie możesz usuwać swoich postów
 Nie możesz dodawać załączników

Skocz do: