LOGO GŁÓWNE - www.skarbowcy.pl
Istnieją dwa rodzaje zarozumiałości- pierwsza polega na mówieniu dobrze o sobie, druga-na mówieniu źle o innych.             
G.B.Shaw
 

MENU GŁÓWNE

LOGOWANIE

POPULARNE ARTYKUŁY

ARCHIWALNE ARTYKUŁY

ARTYKUŁY


A głodujcie, jak wam nie smakuje!

Polityczne fochy smarkatej lekarskiej kasty!



Powinienem zrobić solidne rozeznanie kto stoi za strajkiem KILKUNASTU lekarzy rezydentów, bo nie mam wątpliwości, że narodziła się nowa, przestrzelona rewolucja społeczna pod wiadomym kierownictwem, ale wystarczyło mi kilka profili na Facabooku, aby dać sobie spokój z tą jałową robotą. Niejaki Krzysztof Hałabuz, jeden z liderów lekarskiego ciamajdanu, na swoim profilu „lajkuje” i podaje wpisy Bartosza Arłukowicza, tak tego Bartosza, byłego posła SLD i ministra zdrowia w rządzie PO.



https://www.facebook.com/PorozumienieZawodowMedycznych/posts/1477152258974905:0

Możliwości są dwie albo pan Hałabuz powinien się zgłosić do kolegi innej specjalności i poskarżyć się na dziwne dolegliwości mózgu albo pan Hałabuz doskonale wie, gdzie szukać politycznych kontaktów i konfitur. Jak mawiali starożytni tertium non datur. Tak przy okazji polecam też sprawdzenie w Google frazy: Nina Hałabuz (dziennikarka GW) i Stanisław Hałabuz (KOD) i zapytanie pana Krzysztofa, czy to przypadek? Nieważne, jak napisałem wcześniej nie będę się bawił w monografię następnego ciamajdanu, ważne jest coś zupełnie innego. Jeśli spytać przeciętnego Polaka, która grupa zawodowa w Polsce jest szczególnie poszkodowana, to usłyszymy wiele odpowiedzi, ale na pewno nie znajdą się na liście: politycy-urzędnicy, prawnicy i lekarze. Kolejność nieprzypadkowa. Trzy kategorie społeczne, które cieszą jak najgorszą sławą i nie ma tutaj przypadku.

Przyjmując do wiadomości zwyczajowe argumenty, że ktoś tam zna fantastycznego lekarza, ktoś ma cudownego adwokata w rodzinie, a jeszcze inny osobiście widział uczciwego polityka, nie ulega wątpliwości, że in gremio zwykły Kowalski za polityka, prawnika i lekarza umierał nie będzie. Bronię zawsze szlachetnych wyjątków i mniejszości, co jest obowiązkiem przyzwoitego człowieka i tacy politycy, prawnicy i lekarze rzeczywiście istnieją, za co tym bardziej należy się im szacunek, bo pokus schodzenia na łatwą drogę jest mnóstwo. Niemniej zwykły śmiertelnik czuje się bezbronny wobec przedstawicieli półboskich zawodów, które decydują, dosłownie, o życiu i śmierci śmiertelnika. Kto choć raz siedział w przychodni lub leżał w szpitalu ten wie, że jak przychodzi Pani/Pan doktór to niebo się rozstępuje. W tym czasie skuleni na korytarzu pacjenci patrzą na boskie oblicze w nadziei, że przyjmie, przypisze receptę i wyleczy.

Rzadko wizyta w lekarskim gabinecie wiąże się z poczuciem, że trafiło się pod opiekuńcze skrzydła, z reguł jest to pasmo upokorzeń i poczucia niższości. Po wyjściu z przychodni i szpitala pacjenci odreagowują upokorzenie i stąd taki, a nie inny obraz grupy zawodowej. Może mam pecha, ale w życiu spotkałem dwie, słownie DWIE lekarki, które autentycznie przejmowały się losem pacjenta, oczywiście obie świadczyły usługi w ramach wizyt prywatnych. Cała reszta „moich” lekarzy to znudzeni cynicy, materialiści od koszyków z jajkami i białych kopert, z empatią na poziomie pani z okienka ZUS. Normą na dyżurze jest „Pan doktor śpi”, bez dodania, że śpi na państwowym, bo prywatnie przyjmował w gabinecie. Lekarze mogą się obrażać albo nie, specjalnie mnie to nie zajmuje, w każdym razie takich i jeszcze gorszych opinii dostaliby, lekko licząc, od 70% pacjentów. Mówię rzecz jasna o opiniach wyrażanych poza gabinetami i placówkami służby zdrowia.

Marzenia polskich lekarzy o raju na Zachodzie zaczynają się i kończą na: „ile oni tam zarabiają”. Przy tym marzyciele zapominają, że w Polsce to te babcie poniewierane w przychodniach składały się na ich studia, a na „Zachodzie” za studia płaci się wartością jednorodzinnego domku. Na „Zachodzie” lekarz musi wysłuchać z pokorą każdej hipochondryczki i gdyby się odezwał tak, jak się odzywają lekarze w Polsce, poszedłby na zmywak. Żyjemy w Polsce, nie na Zachodzie i na przykład moja Żona, która ma magisterskie studia polonistyczne, 2-letnie studia podyplomowe, dwie specjalizacje i dwie kolejne robi, zarabia 2000 zł na rękę jako logopeda, dojeżdżająca ZA WŁASNE PIENIĄDZE do trzech szkół. Z tego powodu nie rozbiliśmy w Biskupinie białego miasteczka i nie wywiesiliśmy transparentu „Po tylu latach nauki, takie grosze”.

Realia są takie, jakie są, nie wyciągnie się miliardów złotych z kapelusza i nie dostarczy młodocianej kaście lekarskiej, która naprawdę powinna skorzystać z okazji do milczenia zwłaszcza, że nikt nigdy biednego i głodującego lekarza w IIIRP nie widział. Lekarze jako ludzie wykształceni powinni też wiedzieć, że mają tysiące możliwości, aby zarabiać tyle ile im się marzy, wszystko jest kwestią chęci i czasu. Jeśli ktoś oczekuje, że po 5 latach studiów medycznych zostanie bogiem w białym kitlu, to cierpi na chorobę, prawie nieuleczalną – mania grandiosa. Mamy do czynienia z politycznym cyrkiem gogusiów, którym się wydaje, że zasiadają na Olimpie i poznali zagadkę życia i śmierci. Do lekarzy, którzy coś w życiu osiągnęli i uprawiają swój zawód uczciwie mam głęboki szacunek, jak do każdego człowieka ciężkiej pracy. Do gówniarzy w kitlu, czy bez, żadnego szacunku nie mam. Nic się wam nie należy, na wszystko musicie zapracować i wcześniej podziękować za to, co dostaliście za darmo!

 

http://www.kontrowersje.net/a_g_odujcie_jak_wam_nie_smakuje_polityczne_fochy_smarkatej_lekarskiej_kasty

 


 

Rezydentka Katarzyna Pikulska (Guta) zemdlała nie z głodu, ale na widok Mustanga.

 

 

Przyglądam się błazeństwom młodych koniunkturalistów w kitlach z coraz większym rozbawianiem, bo mdłości już mi przeszły. Po przeglądzie zasobów internetowych z całą odpowiedzialnością, również prawną, mogą powiedzieć, że na czele tej błazenady stoją zwykli karierowicze, lanserzy i ludzie o mentalności gimnazjalistów. Załączone do felietonu zdjęcie i poniższy komentarz, to nie są incydenty, ale norma w grupie „głodujących”.

DMAi7OfVAAA-cY9.jpg

Oczywiście, że człowiek wyposażony w mózg nie dostrzeże nic złego w ambicjach młodych ludzi, nawet tak przyziemnych, jak fura, skóra i komóra. Nie parzy mnie zamożność człowiecza, głównie dlatego, że to jest poza sferą moich fascynacji, ale zwracam uwagę na HIPOKRYZJĘ. Uwieczniona przy Mustangu panienka, z petem w kąciku ust, to Katarzyna Pikulska obecnie rezydentka, czyli pół-lekarz sponsorowany z pieniędzy podatnika, a od 2013 roku właścicielka prywatnego gabinetu lekarskiego „Guta”. Jak wspomniałem, daj jej Panie Boże Maybacha i willę w słonecznej Kalifornii, mam tylko jedną prośbę.

Niech mi wolno będzie powiedzieć, że ta pani ma głęboko w pupie pryncypia, którymi sobie pyskatą buzię wyciera. Mogę uwierzyć w garbate aniołki i pomarańczowe Smerfy, ale nie w to, że pani doktór Pikulska, z marzeniami na poziomie dziewczyny trzecioligowego piłkarza, rzeczywiście zemdlała z głodu na komisji sejmowej i rzeczywiście nie może spać po nocach z troski o pacjenta, czyli o mnie. Trudno nawet określić z jakim zjawiskiem mamy do czynienia, zwłaszcza po obejrzeniu poniższej scenki rodzajowej, nagranej przez specjalnie powołaną na tę okoliczność MedExpress TV, gdzie całkiem przypadkiem znalazła się pani redaktor Iwona Schymalla.

 

https://youtu.be/KPkxgTPgoTo

 

Bardini w grobie płacze nad aktorstwem młodej gwiazdy, ale poziom arogancji, jak najbardziej dostosowany do pozy i pragnień zamkniętych w jednej fotce „lekarki”. Pani rezydentka obchodzi mnie tyle, co rezydentkę obchodzi pacjent, ale gdy ktoś robi cyrk i pierze mózgi biednym ludziom, którzy połowę emerytury, czy pensji, zostawiają w prywatnym gabinecie i w państwowej placówce, to pokazuję palcem z kim i z czym mamy do czynienia. Tandetny spektakl, z beznadziejnymi, cynicznymi aktorami, czyli kolejna próba wydojenia naiwnych przez cwaniaków w ramach „obrony demokracji”. Charakterystyczna rzecz, że na czele tej hucpy nie znajdziesz ani jednego przypadkowego wodza rewolucji. Wszyscy mają dokładnie to samo w głowie, plus siostrę w Gazecie Wyborczej, tudzież kolegę Krzysztofa Bukiela.

Na szczęście ludzie biletów na tę ramotę nie kupują i znów nie pomaga nagłośnienie rewolucji 24 na dobę. Gdy Polak słyszy, że 1200 zł podwyżki, czytaj przeciętna emerytura i połowa przeciętnej pensji, to są grosze dla klientek amerykańskich komisów, więcej mu nie potrzeba. Następny bunt sytych „elit” przeciw biednemu ciemnogrodowi zakończy się tak samo. Rewolucjoniści właśnie wchodzą na ścieżkę Kijowskiego, „Kudłatego” i „Tryzuba”. Wszelkie zaklinanie rzeczywistości, że te bidulki odmawiają sobie polędwicy, żeby Pani Kowalska z Pasłęka nie umarła i godziwie się leczyła, możne sobie na Berdyczów posłać. Tutaj nie potrzeba wielkich analiz i biegłych umysłów, wszystko działa na poziomie obrazu, dźwięku i zapachu. Widać, słychać i czuć, że nie o leczenie i ideały chodzi, ale o politykę, szpan i kasę.

 

http://www.kontrowersje.net/rezydentka_katarzyna_pikulska_guta_zemdla_a_nie_z_g_odu_ale_na_widok_mustanga

 


        Dodane przez: radny | Wyświetleń: 12354  | Drukuj  | Poleć znajomemu




KOMENTARZE (33)

achlarwa15-10-2017 (08:48)
 O tym rezydenci „zapomnieli” powiedzieć. Dyrektor szpitala oferuje 100 zł za godzinę pracy. Chętnych brak

- Płacę rezydentom nawet 100 zł za godzinę dyżuru czyli za 24 godziny pracy w weekend mogą zarobić nawet 2,4 tys. zł, mimo to nie mam na nie chętnych - mówi dyrektor Międzyleskiego Szpitala Specjalistycznego w Warszawie dr Jarosław Rosłon. - Podwyżki dla rezydentów skończą się tym, że zaraz ustawią się w kolejce inne zawody medyczne - dodał.
Dr Jarosław Rosłon zaznaczył, że dzięki rezydentom szpital utrzymuje ciągłość dyżurową i może funkcjonować.

- Specjalistów mamy coraz mniej, natomiast staramy się (...) pozyskiwać jak największą liczbę rezydentów; to ci, którzy będą dopiero lekarzami i ci, którzy są finansowani ze środków ministerstwa zdrowia - powiedział dr Rosłon w RMF FM.
Jak tłumaczył, w kierowanym przez niego szpitalu "rezydenci pracują do 48 godzin tygodniowo". "Ale staram się, by (...) zgodzili się na (...) większą liczbę dyżurów" - powiedział.

Dr Rosłon dodał, że na jednego rezydenta - w zależności od tego, jaki to jest rodzaj rezydentury i jaką ma specjalność – dostaje od ministerstwa zdrowia od 3200 zł do 3900 zł brutto. W jego opinii zrozumiałe jest, że rezydenci chcą zarabiać więcej, jednak jako młodzi specjaliści powinni chcieć przede wszystkim jak najwięcej się nauczyć.

Pytany, czy rezydenci naprawdę pracują ponad 300 godzin miesięcznie - jak twierdzą - powiedział, że "jest to troszke przesadą", choć nie wykluczył, że być może są takie szpitale, w których tak jest. Jak mówił, sam stara się negocjować z młodymi lekarzami liczbę godzin, jakie spędzają na dyżurach.

- Mówię im: (...) pracujecie więcej, a za te dyżury dostaniecie większe pieniądze. (...) nawet do 100 zł za godzinę - powiedział.
Dodał, że dyżur trwa do 17 godzin na dobę, a w weekendy – 24 godziny, co daje nawet 2400 zł brutto.

- Mimo tego, na takie – wydaje mi się spore pieniądze – nie mam chętnych (...) dlatego, że oferuję to w miejscach, gdzie dochodzi do największego obciążenia i narażenia lekarza - wyjaśnił dr Rosłon.
Dodał, że jeśli rezydenci, jak zaznaczali w piątek na konferencji prasowej, będą pracować do 48 godzin tygodniowo, to "może dochodzić również do takich sytuacji (...), że trzeba będzie ograniczać działalność (...) z powodu braku personelu".

- W moim szpitalu akurat dochodziło do takich sytuacji, w których bardzo dobry ordynator nie był w stanie zachęcić lekarzy do tego, żeby dyżurowali w tym właśnie oddziale. Ja nie mogę niestety lekarzy zachęcić do dyżurowania na przykład w izbie przyjęć, która jest najlepiej płatna - powiedział Rosłon.
Pytany o to, gdzie należy szukać przyczyny problemu młodych lekarzy ze służbą zdrowia, ocenił, że problem zaczął się od negocjacji pielęgniarek z ministrem zdrowia w rządzie Ewy Kopacz, Marianem Zembalą.

- Wtedy podpisano kaskadowy wzrost wynagrodzeń, który doprowadził do bardzo dużej destabilizacji w systemie wynagrodzeń wszystkich grup pracowniczych - uważa Rosłon.
Jak ocenił także, "nie ma co do tego złudzeń", że "podwyżki dla rezydentów skończą się tym, że zaraz ustawią się w kolejce inne zawody medyczne" – m.in. laboranci, ratownicy medyczni etc. - którzy także będą domagać się zwiększenia pensji.

http://niezalezna.pl/205894-o-tym-rezydenci-zapomnieli-powiedziec-dyrektor-szpitala-oferuje-100-zl-za-godzine-pracy-chetnych-brak
 
achlarwa15-10-2017 (08:51)
 Lekarz nie wytrzymał - ostro o proteście rezydentów. "Te szczylki to dla mnie wstyd"

Młodzi medycy raz "zawieszają" protest, aby po chwili go wznowić. Często używają argumentów "zostaliśmy upokorzeni", posługują się hasłem, że chodzi im o reformę służby zdrowia, ale do głównych postulatów należy wzrost ich zarobków.

Wczoraj ujawniliśmy, że jeden z protestujących stażystów 18.09.2017 "dostał prawo do wykonywania zawodu, po 12 dniach 01.10. 2017, rozpoczął pracę w szpitalu. Nie przepracował nawet 10 dni JUŻ STRAJKUJE".
Dodatkowo, jak widać, lubi protesty pod tęczowymi flagami, protesty w obronie sądów itp., a foto główne na profilu zapewne daje nadzieję na obcą pomoc. A kiedy czas dla pacjentów?
 
gyokuro15-10-2017 (08:57)
 A właściwie ile zarabia początkujący lekarz po studiach? Bo dużo potępiającego wrzasku (po obu stronach) w tych artykułach, a zupełnie brak rzetelnej informacji o ich zarobkach w publicznych szpitalach i przychodniach.
 
nadir15-10-2017 (09:42)
 "Mamy do czynienia z politycznym cyrkiem gogusiów, którym się wydaje, że zasiadają na Olimpie i poznali zagadkę życia i śmierci. "
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

"Do lekarzy, którzy coś w życiu osiągnęli i uprawiają swój zawód uczciwie mam głęboki szacunek, jak do każdego człowieka ciężkiej pracy. Do gówniarzy w kitlu, czy bez, żadnego szacunku nie mam. "
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

"Nic się wam nie należy, na wszystko musicie zapracować i wcześniej podziękować za to, co dostaliście za darmo!"
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

I wężykiem.
Wężykiem.



"Ludzie umierają i będą umierać. I takie są fakty"

Ludzie się rodzą i będą się rodzić. I to też są fakty.
 
anagram6915-10-2017 (09:48)
 Po takich tekstach skarbowcy dwa razy się zastanowią, czy protestować.
 
gyokuro15-10-2017 (10:05)
 Ja też mam mieszane uczucia odnośnie tego, co pisze Kurka, w świetle domagania się skarbowców o podwyżki. Szkoda, że jakoś nie wypowiedział się co do zwiększonych podwyżek dla wojska (w tym PRL-owców) oraz CBA.
Jak skarbowcy będą protestować, to także będzie potępiał i wyzywał od KOD-=owców, bo dla niego jak ktoś protestuje w obecnych czasach, to od razu wróg.
A to wojskowi przede wszystkim otrzymali wszystko za darmo w czasie studiów, włącznie z wiktem i opierunkiem, odwrotnie niż studiujący przyszli medycy, bo im nikt nie prał i nie gotował za darmo, a za akademiki i część podręczników musieli sobie sami zapłacić, nie mówiąc o trudnych dość długich studiach, o wiele dłuższych niż te, co przechodzą wojskowi.
Jeśli tak potępia te protesty, to mógłby jeszcze przez rzetelność dziennikarską dowiedzieć się, ile zarabiają młodzi medycy w szpitalach, chodzi o takie osoby, które jeszcze nie mają własnych praktyk.
I nie trzeba od razu wysyłać lekarzy na roboty do innych krajów, bo szybko okaże się, że w krajowych szpitalach będzie brakować lekarzy, w niektórych już brakuje i lekarzy, i pielęgniarek, bo wyjechały za granicę za chlebem.
 
nadir15-10-2017 (11:52)
 Nikt nikomu nie zabrania manifestowania czy głoszeniu poglądów. Wbrew termu co gardłuje Total Opposition. W końcu mamy demokrację: policja w rynsztunku bojowym, jak ZOMO za Jaruzelskiego, nie blokuje związkowców manifestujących przeciwko podwyższaniu wieku emerytalnego jak za Tuska, ani nie pałuje jak radził Tuskowi "pokojowy noblysta" Lech Wałęsa, ani nie strzela gumowymi kulami do robotników (górników) jak za Kopacz.
Sęk w tym, że w tym przypadku są to, jak trafnie określił autor bloga, "polityczne fochy smarkatej lekarskiej kasty".
Mają rację ci którzy mówią, że protest nie ma nic wspólnego ze służbą zdrowia. Rezydentom nie chodzi o dobro pacjenta, a różni celebryci i KODowcy podłączają się pod protest, aby siać zamieszanie. 8 lat temu, 5 lat temu, 3 lata temu rezydenci mieli dobrze, że nie manifestowali? Dopiero teraz nagle im się pogorszyło?

"Na wszystko musicie zapracować i wcześniej podziękować za to, co dostaliście za darmo!"
Gdyby rezydentka Pikulska żyła w Las Vegas, to miałaby pensję może i 2-3 razy wyższą niż w Warszawie, ale miałaby też 100 czy 200 tys. dolarów długu do spłacenia za studia. Tutaj wykształciło ją państwo czyli my wszyscy podatnicy. Nikt rezydentce Pikulskiej nie każe mieszkać w Polsce ani zabrania mieszkania w Las Vegas. Może wrócić i tam zostać. Tylko wcześniej niech zwróci koszty studiów polskim podatnikom.
 
gyokuro15-10-2017 (12:16)
 Nadir, a jak sądzisz, co Kurka napisze o proteście skarbowców w Warszawie? Jak go potępi, mimo zamrożenia płac przez 10 lat w budżetówce (czytaj: w służbach skarbowych), to też będzie miał rację?
Ja za swoje studia płaciłam, nikt mi nic nie podarował, tak jak wojskowym, którzy mieli wszystko opłacone, a oni co roku dostają podwyżki, bo nikt im nie zamroził płac na 10 lat.
 
nadir15-10-2017 (12:51)
 Gyokuro,
sądzę, że Kurka nic nie napisze o proteście skarbowców w Warszawie. Ma ważniejsze sprawy na głowie. Jeśli jednak napisze i go potępi (mimo zamrożenia płac przez 10 lat w budżetówce) to zawsze można zarejestrować się na jego blogu i przedstawić swoje argumenty, a może nawet wyprowadzić go z błędu? On nie jest wyrocznią - ma swoje poglądy i je prezentuje. Nikt nie jest nieomylny, więc i on, jak każdy, może się mylić. A czytelnicy mogą się z nim zgadzać lub nie.
Przed tym protestem nie widziałem kim ci "rezydenci" są, co to za grupa społeczna. Zacząłem słuchać, czytać i wyrobiłem sobie swoje zdanie. Ktoś inny może mieć inne.

A co sądzisz nie o opinii blogera, a lekarza:
Ostry wpis lekarza o protestujących rezydentach
http://www.medonet.pl/zdrowie,ostry-wpis-lekarza-o-protestujacych-rezydentach,artykul,1723875.html
Lekarz komentuje protest rezydentów: „te szczylki to dla mnie wstyd”
https://warszawawpigulce.pl/lekarz-komentuje-protest-rezydentow-te-szczylki-to-dla-mnie-wstyd/
?

PS
Ja też za swoje studia płaciłem.
 
cacciatora15-10-2017 (15:17)
 No ja chciałabym zobaczyć wyciągi bankowe za ostatnie 2 miesiące protestujących. Może chociaż w pewnej części coś by się wyjaśniło. A za swoje studia też płaciłam, za podyplomówki i za naukę języków obcych.
A co do tego, że wielu ludzi dzisiaj (głównie młodych) uważa, że im się należy, bo tak i koniec, bez argumentacji, to ręce opadają.
W przedmiocie powyższych fotografii: na pierwszej z nich rezydenci nie wyglądają na zmęczonych głodówką, omdlewających...
 
kominiarz15-10-2017 (21:01)
 Mało im? Niech zmienią pracę i wezmą kredyt. Zgodnie z radą Bronka

Albo niech wyjadą.
"Emigracja to nie dramat to szansa" - tak jak radzi żonka Bronka
 
anagram6915-10-2017 (23:42)
 @nadir: http://wiadomosci.tvp.pl/8219091/dlaczego-brakuje-lekarzy (materiał z 2016 r.)
 
nadir16-10-2017 (06:01)
 "Dziwne zachowanie, poprzednie rządy robiły wszystko by Polacy żyli krócej pracowali dłużej
a biedni byli jeszcze biedniejsi, to pytam gdzie byli ci rezydenci i ich protesty"
Robert Romanski
http://wiadomosci.tvp.pl/8219091/dlaczego-brakuje-lekarzy (materiał z 2016 r.)


Lekarze powinni zarabiać więcej!
Nauczyciele też powinni zarabiać więcej!
Policjanci także powinni zarabiać więcej!
Skarbowcy również powinni zarabiać więcej!
 
awista16-10-2017 (10:10)
 Warto posłuchać i takich głosów: Piotr Zaremba https://wpolityce.pl/polityka/362315-granice-paranoi-debata-o-sluzbie-zdrowia-staje-sie-wielka-maskarada
 
badman16-10-2017 (15:09)
 Albo takich:
Protestujący lekarze rezydenci mówią, że są gotowi wyjechać z kraju jeśli nie dostaną podwyżek. Posłowi Kukiz'15 Markowi Jakubiakowi nie podoba się fakt, że państwo inwestuje w przyszłego lekarza, a on po studiach wyjeżdża z kraju.
- Absolwent powinien odpracować albo oddać pieniądze za studia jeżeli chce leczyć w innym kraju - stwierdził Jakubiak.
https://wiadomosci.wp.pl/lekarze-chca-leczyc-za-granica-posel-kukiz15-niech-odpracuja-lub-oddadza-pieniadze-za-studia-6177414123669633a
 
quasimodo200016-10-2017 (16:25)
 Następna KASTA inspirowana przez truPOszy politycznych.
 
jasmaku16-10-2017 (16:33)
 Jasne, szczujcie dalej
A potem będziecie się dziwić gdy to Wy staniecie się celem nagonki.
Gratuluję perspektywicznego myślenia.
 
radny16-10-2017 (17:41)
 Gdańsk, 13 października 2017 r.

Komunikat NSZZ „Solidarność” w sprawie sytuacji w służbie zdrowia

Po posiedzeniu Rady Dialogu Społecznego w dniu 11 października br., w związku z sytuacją w służbie zdrowia, NSZZ „Solidarność niezmiennie i po raz kolejny zwraca uwagę na konieczność systemowego zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia w Polsce, tak by zapewnić powszechny dostęp pacjentów do opieki zdrowotnej. Związek podkreśla również, że fundamentem budowy sprawnego i przejrzystego systemu ochrony zdrowia w Polsce musi być kontrola wydatkowania środków.

NSZZ „Solidarność” podtrzymuje wyrażane wcześniej stanowisko, że pilnej nowelizacji wymaga ustawa z dnia 8 czerwca 2017 r. o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników wykonujących tak zawody medyczne jak również zawody niemedyczne. Zmiana ustawy musi objąć wszystkie grupy zawodowe w systemie ochrony zdrowia i musi zapewnić sprawiedliwy wzrost wynagrodzeń. Tylko taka nowelizacja, przy respektowaniu zasad dialogu społecznego pomiędzy stroną rządową i stroną społeczną Rady Dialogu Społecznego, pozwoli zachować pokój społeczny wśród pracowników tego sektora.

Ponadto, Związek apeluje o podnoszenie wynagrodzeń w sposób solidarny. W związku z tym po raz kolejny postulujemy podniesienie wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej o co najmniej 11,2%.

Piotr Duda
Przewodniczący Komisji Krajowej
NSZZ „Solidarność

Maria Ochman
Przewodnicząca Sekretariatu Ochrony Zdrowia
NSZZ „Solidarność”
 
badman16-10-2017 (17:55)
 @jasmaku - ależ WY popierający ten protest strzelacie sobie w kolano.
Czy pielęgniarki nie powinny zarabiać więcej? A lekarze gorsi? A nauczyciele, a policjanci?
Jeśli rząd spełni żądania rezydentów, za chwilą odważą się pielęgniarki, a po nich lekarze. Po lekarzach nauczyciele, po nauczycielach policjanci, po policjantach górnicy, rolnicy. Jak górnicy przyjadą z oponami, łańcuchami i kilofami do Warszawy, a rolnicy zablokują drogi? To rząd się ugnie.
I powiedzmy że rząd spełni żądania wszystkich, nie tylko rezydentów i co wtedy?
To wtedy zabraknie Wam skarbowcom.
No przecież "z pustego to i sam Salomon nie naleje" - jak słyszałem 5-6 lat temu od pewnego zwolennika PO. Mało tego! Słyszałem również: dlaczego wy wyborcy PIS ciągle jesteście niezadowoleni, wiecznie coś wam się nie podoba?
Kiedy to samo powtórzyłem mu niedawno "z pustego to i sam Salomon nie naleje" i "dlaczego wy wyborcy PO ciągle jesteście niezadowoleni i wiecznie coś wam się nie podoba" to zabrakło mu powietrza w płucach :lol:
 
gyokuro16-10-2017 (18:03)
 No, i to jest głos rozsądku, to co napisane w komunikacie: czyli "systemowe zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia, a "fundamentem (...) przejrzystego systemu ochrony zdrowia w Polsce musi być kontrola wydatkowania środków."
 
badman16-10-2017 (18:24)
 @gyokuro - zgadza się! "systemowe zwiększenie nakładów" dla wszystkich grup zawodowych. Nie tylko rezydentów. Oni nie są ani jedyni ani najważniejsi. Im największa krzywda się nie dzieje to raczej Wam (kiedyś nam) bo przez ostatnich 9 lat płace skarbowców były zamrożone.
A żeby żądać podwyżek nie trzeba zaraz głodować. Jak skarbowcy pojadą do Warszawy to też porozbijają namioty i będą tydzień czy dwa głodować?

Inna sprawa ze patrząc na takie obrazki jak wyżej czy na panią Kasię Pikulska udzielającą wywiadu TVNowi nie widać żeby oni byli głodni. Na pewno podjadają nocami.


 
talarcel16-10-2017 (18:31)
 Średnia pensja lekarza rezydenta wynosi 3170 PLN brutto tj. 2275 netto. Gratuluję tym wszystkim którzy uważają że poprzewracało im się w głowach, jak to się ma do pensji krytyków?
 
gyokuro16-10-2017 (19:01)
 Między rezydentami a nami - skarbowcami - jest taka różnica, że oni mogą dorobić do pensji dyżurami i inną pracą, a my nie możemy dorabiać do pensji, bo ustawa tego zabrania. Własnej firmy też nie możemy założyć...
 
robunio7317-10-2017 (08:07)
 Dodaj jeszcze gyokuro, że oni po kilku latach będą zarabiać ponad 10 tys. a my dalej 2,5 tys.
 
awista17-10-2017 (09:15)
 Porozumienie Zawodów Medycznych, największa organizacja skupiająca pracowników ochrony zdrowia, przejmuje protest głodowy rezydentów i przekształca w protest głodowy PZM w całym kraju.
Porozumienie Zawodów Medycznych to grupa zrzeszająca 9 ogólnokrajowych związków zawodowych oraz przedstawicieli zawodów niezrzeszonych w związkach, skupiających wszystkie zawody medyczne.
 
dziubas17-10-2017 (13:12)
 Taracel, to jest podstawa te 2275 zł. W ramach rezydentury na oddziałach mają obowiązkowe płatne godziny odpowiednio do specjalizacji, czyli zaraz po studiach 3500 na rękę, tyle ile u nas starszy ekspert z 27 letnią praktyką, bez możliwości dorobienia. A w szpitalu specjalistycznym w Międzylesiu dyżuru za 2400 zł nikt nie chce wziąć. Gdzie tak płacą? Oni na razie to się uczą, żeby potem brać za wizytę 170 zł (10 minut).
 
badman17-10-2017 (18:54)
 @talarcel
Średnia pensja lekarza rezydenta wynosi 3170 PLN brutto tj. 2275 netto.
Gratuluję tym wszystkim którzy uważają że poprzewracało im się w głowach, jak to się ma do pensji krytyków?

Gratuluję propagandy Wybiórczo-TVNowskiej.


@robunio
Dodaj jeszcze gyokuro, że oni po kilku latach będą zarabiać ponad 10 tys. a my dalej 2,5 tys.

Ale oni chcą JUŻ zarabiać prawie 10 tys.
Ile wtedy zechcieliby zarabiać za kilka lat?


@avista
Jeśli to nie pomoże to na pewno do protestu dołączy Frasyniuk i Wałęsa
A jeśli i oni nie pomogą to pozostaje jeszcze Komisja Wenecka i Parlament Europejski!
 
jan17-10-2017 (22:13)
 Klasyka poglądów PL to niezmiennie :"Niech moja krowa nigdy się nie ocieli byle sąsiadowi jego zdechła ".
Ps przypominam zasady :
1/ Skarbowiec nie musi korzystać z państwowej służby zdrowia i rezydentów bo jest zdrowy;a jeżeli jednak musi to pracodawca opłacił mu świetne ubezpieczenie prywatne.
2/ Skarbowca stać samego na komercyjną służbę zdrowia bo przecież od kolejnego aktualnego rządu podwyżkę wynagrodzeń tak jak co roku przez ostatnie osiem ostatnich lat.
 
pierdek18-10-2017 (15:05)
 Nie ma co się dziwić, że dostaną to o co walczą. Można krytykować do woli, ale czy ktoś kiedyś widział protestującego skarbowca? Zasada jest prosta-jak tylko narzekasz, ale zapier...asz to gó...o dostajesz, a nie podwyżkę. Ciekawe, czy kiedykolwiek zobaczymy na jakimś proteście tylu skarbowców co ostatnio np. celników. Obawiam się, że nie doczekam
 
nadir18-10-2017 (15:12)
 Może jacyś celebryci i artyści by nas wsparli?...
Ostatecznie dostali 50 proc. koszty u.p.!



No dobrze, żartowałem



 
talarcel18-10-2017 (17:42)
 badman daleko mi do propagandy - podaję tylko fakty. Oczekiwania rezydentów sformułowane na piśmie - 1,05 średniej krajowej wskaż gdzie przedstawili żądania że teraz chcą 10 tyś jak twierdzisz? I kto zachowuje się jak tuba propagandowa?

gyokuro Jeżeli argumentem jest, że mogą sobie dorobić dyżurami to ja nie mam komentarza. Dlaczego zatem dziwisz się że na dyżurze w szpitalu wita cię gburowaty lekarz albo przychodząc na SOR oburzasz się że budzą pana doktora. A jak mają nie budzić skoro twierdzisz - przecież po 8 godzinach pracy może dorobić sobie na dyżurze a więc przyjść na kolejne 8 godzin do pracy, naprawdę nie widzisz sprzeczności w toku myślowym? A tak przy okazji kto zabrał możliwość dorabiania sobie do pracy skarbowcom?

dziubas dzięki za merytorykę ja słyszałem Radziwiłła który mówił w TV że zarabiają 3170 brutto nie było mowy o dodatkach za godziny w ramach etatu, nigdzie wcześniej nie słyszałem też o takich pieniądzach, gdzie można to znaleźć?
 
gyokuro18-10-2017 (17:51)
 talarcel, argumenty o gburowatości lekarzy mnie nie przekonują, lekarze bywają gburowaci nawet gdy nie są po dyżurze, to zależy od charakteru człowieka.
Jeśli pracują i w szpitalu, i potem zamiast dyżuru prowadzą prywatne praktyki (także ok. 8 godzin czyli razem 16 godzin dziennie), to już jakoś nie są gburowaci w swoim własnym gabinecie, gdzie płacą im po 150 zł za 10 minut.
 
talarcel18-10-2017 (19:16)
 gyokuro absolutnie zgadzam się że gburowatość zależy od człowieka - są ludzie i taborety i ci w szpitalach i ci w prywatnych gabinetach; natomiast jeśli po 8 godzinach rezydentury musi iść na dyżur czy do szpitala czy do przychodni NFZ to czy w 16 godzinie pracy nie jest bardziej podatny na gburowatość z przemęczenia? dlaczego mówimy - może niech zarabia 2200 bo potem sobie dorobi na dyżurze dodatkowe 2000 a potem dziwimy się że w 16 godzinie pracy nie wita nas z uśmiechem i nie zajmuje się tak jak chcemy i powinniśmy tego oczekiwać...
 
gyokuro18-10-2017 (20:34)
 talarcel, na dyżur nie może iść, ale do prywatnej praktyki już tak? Godzin pracy pozostaje tyle samo. I na dyżurze może być opryskliwy do pacjenta, bo wcześniej pracował, a w prywatnym gabinecie już milutki, chociaż też wcześniej pracował tyle samo godzin?
Jak młodzi ludzie PO STUDIACH (bo ze średnim to tylko jest napisane w ofercie pracy, a w rzeczywistości przyjmują z wyższym) przychodzą do urzędu skarbowego to też dostają niewiele na rękę, o wiele mniej niż rezydenci, a nie mogą dorabiać, natomiast rezydenci mogą, i tego będę się trzymać.
W urzędzie skarbowym, a niedługo również i w UCS, do końca świata będą klepać biedę (nawet szef służby cywilnej nie ma zamiaru zwiększać kwoty bazowej, co jest haniebne, bo minimum wzrosło nieproporcjonalnie więcej razy niż nasza kwota bazowa, co tutaj było wiele razy pokazywane), a lekarze po odbębnieniu praktyki w szpitalu stają się potem po kilku latach krezusami i budują/kupują wille, a samochody (i żony) zmieniają jak rękawiczki.

 
justice21-10-2017 (12:00)
 To że system wynagradzania w Polsce jest chory to wiemy na własnych przykładach. Właśnie dobra zmiana mogłaby zacząć od rezydentów czyli ludzi młodych.
 
kominiarz24-10-2017 (20:00)
 Badman
Jeśli to nie pomoże to na pewno do protestu dołączy Frasyniuk i Wałęsa
A jeśli i oni nie pomogą to pozostaje jeszcze Komisja Wenecka i Parlament Europejski!

A może niech zaostrzą protest i codziennie jedna osoba będzie popełniała ?
Wtedy może rząd ustąpi i przeznaczy nie 8 miliardów tylko 80 miliardów złotych?
--------------------------------
W polskich szpitalach są długie kolejki do lekarzy bo ich brakuje. To dlaczego więc Ewa Kopacz która jest lekarzem zajmuje się POlitykierowaniem zamiast leczyć ludzi?
No chyba że jest nie tylko politykiem do ale i lekarzem do
To może lepiej niech już POlitykieruje a nie szkodzi ludziom zamiast ich leczyć?
 

Dodaj komentarz

Tylko zalogowani użytkowicy mogą dodawać komentarze.

KRAJOWA SEKCJA PRACOWNIKÓW SKARBOWYCH NSZZ „Solidarność
26-600 Radom ul.Traugutta 52

DANE KONTAKTOWE