LOGO GŁÓWNE - www.skarbowcy.pl
Problem z ubóstwem polega na tym, że zabiera ci cały twój czas             
Willem de Koonig
 

MENU GŁÓWNE

LOGOWANIE

POPULARNE ARTYKUŁY

ARCHIWALNE ARTYKUŁY

ARTYKUŁY


List otwarty do Ministra Rozwoju i Finansów

Poniżej treść listu ws. konieczności zwiększenia środków na regulacje płacowe w Krajowej Administracji Skarbowej.

 

--------

 

 

Warszawa, 2017-09-26

 

Pan

Mateusz Morawiecki

Wiceprezes Rady Ministrów

Minister Rozwoju i Finansów

Warszawa

 

LIST OTWARTY

Dziękujemy Panu Premierowi za pozytywne słowa, jakie o pracownikach i funkcjonariuszach Krajowej Administracji Skarbowej wypowiada Pan publicznie. To nowość, bo Pana poprzednicy albo bardzo oszczędnie wypowiadali się na temat pozytywnych działań podległych służb, albo nie robili tego wcale.

Pragniemy jednak uświadomić wyraźnie Pana Ministra, że same publiczne pochwały i wskazywanie na niemały udział pracowników i funkcjonariuszy Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) w  zwiększeniu dochodów budżetu państwa – są niewystarczające i konieczne jest w ślad za tym zwiększenie środków w budżecie państwa na 2018 rok na regulacje wynagrodzeń w KAS.

Regulacje te są niezbędne i pilnie konieczne w celu zniwelowania powstałych rażących dysproporcji w  wynagrodzeniach. Dodatkowe fundusze w pierwszej kolejności winny być przeznaczone na  podniesienie tych wynagrodzeń, które w sposób nieuzasadniony są niższe (niekiedy bardzo wyraźnie) za wykonywanie podobnych zadań. Jest to nie tylko niesprawiedliwe, ale generuje złą atmosferę w pracy.

Brak tych środków oznaczać będzie w rzeczywistości obniżenie wynagrodzeń pracowników i funkcjonariuszy (zmniejszenie radykalne nagród uznaniowych z uwagi na konieczność finansowania odpraw). Dla części kadry szeregowej byłaby to kolejna obniżka wynagrodzeń po reformach w skarbowości.

Z uwagi na zmniejszenie zatrudnienia w jednostkach organizacyjnych KAS (na przykład w największej Izbie Administracji Skarbowej w Warszawie o ponad 9%), przy jednoczesnym znacznym zwiększeniu zakresu obowiązków czy nałożeniu dodatkowych ograniczeń (całkowity brak możliwości prowadzenia działalności gospodarczej, co dla innych pracowników wynagradzanych z budżetu nie jest zakazane) – zatrudnieni w KAS spodziewali się, że w budżecie państwa na 2018 rok zagwarantowane zostaną środki na regulacje płacowe. Byli nawet tego niemal pewni z uwagi na informacje o bardzo dobrym stanie budżetu państwa i świadomość, że tak się dzieje również dzięki ich ciężkiej i odpowiedzialnej pracy, a także dlatego, że zwiększenie wynagrodzeń najmniej zarabiających do ok. 2200 złotych „na rękę” w 2017 roku, nie spowoduje w istocie zwiększenia ich rocznych dochodów (nastąpiło radykalne zmniejszenie środków na nagrody uznaniowe – do ok. 100 złotych miesięcznie na pracownika, a taka sytuacja z obniżeniem nagród wystąpi z dużym prawdopodobieństwem także w 2018 roku).

Te i inne argumenty (w tym także dotyczące zamrożenia od wielu lat kwoty bazowej w służbie cywilnej) nie są jedynymi, jakie przemawiają za koniecznością uwzględnienia w budżecie państwa dodatkowych środków dla KAS.

O tym, że zarobki w KAS są zbyt małe, aby zagwarantować zatrudnienie najlepszych specjalistów, pokazują coraz częściej kończące się negatywnie nabory na wolne stanowiska, z uwagi na brak choćby jednego kandydata.

W żadnym państwie aparat skarbowy nie jest darzony sympatią przez społeczeństwo. Wiemy, że również politycy nie ujmują się publicznie za nami z tego powodu (inne grupy zawodowe nie mają z tym żadnego problemu). Nawet dotychczasowi ministrowie finansów nie starali się zazwyczaj o poprawę sytuacji finansowej pracowników skarbowych, a często aby pokazać determinację przy konstrukcji lepszych ustaw budżetowych – oszczędności zaczynali właśnie od podległych sobie służb (i często na tym kończyli...), wszelkie zaś "reformy" wprowadzali tzw. "metodą bezkosztową" (dotyczy to też niestety reformy KAS).

I tak było od lat, aż doszło do sytuacji, gdy pracownicy im podlegli zaczęli zarabiać poniżej płacy minimalnej, a kandydaci przeglądający warunki płacowe na wolnych stanowiskach w urzędach skarbowych z politowaniem kiwają głową z niedowierzaniem i szukają zatrudnienia gdzie indziej. Czas to zmienić, bo sfrustrowani pracownicy coraz bliżej są ogólnopolskiego protestu, zwłaszcza że wielu z  nich po latach pracy doczekało się oczywistej degradacji stanowiskowej z uwagi na spłaszczenie struktury stanowisk członków korpusu służby cywilnej w Izbach Administracji Skarbowej.

Z tych też względów oraz innych istotnych przyczyn, o których wcześniej już Pana informowaliśmy, prosimy o głębokie rozważenie zmian w projekcie budżetu państwa na 2018 rok i uwzględnienie w nim środków na regulacje w Krajowej Administracji Skarbowej. Nie jest nas dużo, budżet to wytrzyma, a dodatkowa motywacja na pewno przyczyni się do poprawy ściągalności danin publicznych i jakości obsługi podatników.

Jeżeli nie teraz to kiedy? Jeżeli nie Pan, to kto?

                                                               Rada Krajowej Sekcji Pracowników Skarbowych NSZZ „Solidarność”

 

 

 

Uzgodniona treść niniejszego listu została jednogłośnie zaakceptowana w głosowaniu przez Członków RKS.

 

Do wiadomości:

- Pani Beata Szydło, Prezes Rady Ministrów,

- Pan Marian Banaś, Szef Krajowej Administracji Skarbowej,

- Pan Piotr Duda, Przewodniczący NSZZ „Solidarność”,

- Parlamentarzyści.

 

 


        Dodane przez: radny | Wyświetleń: 19609  | Drukuj  | Poleć znajomemu




KOMENTARZE (29)

damaszek28-09-2017 (09:01)
 Z związku z prośbą o głębokie rozważenie "Pan Minister rozważył, co następuje..." Odpowiedzi udzieli zapewne zastępca dyrektora KAS ds logistyki itp...
 
szwejkski28-09-2017 (09:18)
 Dla porządku chciałem tylko zauważyć, że "dysproporcja w wynagrodzeniach" jest wtedy gdy wynagrodzenia są nieproporcjonalne w stosunku do zakresu obowiązków, odpowiedzialności czy obciążenia pracą.
Dysproporcja jest więc wtedy gdy:
1) ludzie którzy wykonują taką samą pracę mają różne wynagrodzenia (czyli skarbowcy, a byli celnicy),
2) ale też gdy ludzie którzy wykonują różną pracę mają takie samo wynagrodzenie (czyli 1,61).
Punkt 2 to taka uwaga pod adresem wszystkich "gospodyń biurkowych" szczerze wdzięcznych i zachwyconych, iż SzKAS dał im swego czasu podwyżkę 50 zł by wyrównać do 1,61
 
herbatnick28-09-2017 (09:26)
 Fajnie, że ktoś się stara i listy pisze...Ale.
Tak co 2 tygodnie napiszemy list i tak minie miesiąc...drugi, trzeci. Przyjdą Święta, Nowy rok...i nic sie nie zmini, będzie za późno.
 
makaroniasz28-09-2017 (09:52)
 Dlaczego te listy nie są kierowane do Rzecznika Praw Obywatelskich? Dlaczego związki nie wystąpią z pozwem do Sądu Pracy o zaprzestanie dyskryminacji?
 
szwejkski28-09-2017 (10:00)
 @herbatnick
Nie mamy dowodu, że podwyżki planowane na październik są wynikiem fali pism pisanych przez skarbowców i związki (a było ich sporo), ale nie mamy też dowodu przeciwnego.
Logika nakazuje jednak podejrzewać, że dadzą jakieś grosze właśnie po to by uspokoić nastroje, bo nie podejrzewam, iż "oni" robią to z czystej sympatii czy przyzwoitości (inaczej komentarze na portalu typu "jaki wstyd, że pensje są tak niskie, ohjej" już dawno skutkowałyby podwyżkami).
 
joalcoany28-09-2017 (10:00)
 Należy docenić inicjatywę i przemyślanie napisany list. Ale nie czarujmy się - podwyżek nie będzie, a jeśli będą, to symboliczne. Dlaczego? Myślę, że to dość proste i pewnie każdy z Was jest tego świadomy.

Nie odkryję Ameryki pisząc, że jako grupa zawodowa jesteśmy pozbawieni narzędzi umożliwiających walki o godne warunki i pracy i płacy. Wyobraźcie sobie, że jesteście właścicielami dobrze prosperującej firmy i zatrudniacie iluś pracowników. Płacicie im grosze. Zaczynają oni przebąkiwać pod nosem, że mało zarabiają. Mimo to nadal dobrze i efektywnie pracują. Nie strajkują, bo (załóżmy na chwilę) nie mogą - NIE MOGĄ, tzn. nie mają prawa strajkować. Więc narzekają i jednocześnie dalej dobrze pracują. Dacie im podwyżki? Jeśli ktoś jest dobrym i uczciwym człowiekiem to może da. Ale obawiam się, że osoby decyzyjne w naszym przypadku, nie mogą się pochwalić żadnym z tych przymiotów. Więc nie dadzą, bo po 1. nie muszą, po 2. nie chcą.

Poza tym, ja (to jest tylko moje zdanie) nie chcę, żeby ktoś mi coś "dawał". Ja chcę być uczciwie wynagrodzony za niełatwą i absorbującą pracę. Nie potrzebuję jałmużny od jaśnie wielmożnych. Chciałbym, żeby moje wynagrodzenie było wystarczające do godnego życia i do wyliczenia zdolności kredytowej, żebym w końcu mógł pomyśleć o własnych czterech kątach i założeniu rodziny, którą będę mógł utrzymać, pracując ciężko i uczciwie. Nie chcę znajdować się w sytuacji, w której osoba robiąca dokładnie to samo co ja zarabiała 2x więcej, a tak to w moim (i pewnie nie tylko moim) przypadku wygląda, bo tego po prostu nie da się uzasadnić.

Nie mam ochoty rzucać paragrafami z kodeksu pracy, które notorycznie są w naszym przypadku łamane, bo to już nawet nie o to chodzi. Chodzi o zwykłą ludzką uczciwość i empatię, której niestety bardzo nam wszystkim brakuje.

Nie oszukujmy się więc i zdajmy sobie w końcu sprawę z tego, że w administracji skarbowej nigdy nie będzie się godnie zarabiać, a podwyżek nie będzie (lub będą symboliczne). Nie chcę już słyszeć, że "będą pieniądze na podwyżki" - już tuż tuż, prawie są. W przyszłym miesiącu. A nagrody też będą wyższe - już od III kwartału tego roku! Chcę być adekwatnie wynagrodzony do wykonywanej pracy, jej ilości i jakości. Czy to naprawdę za wiele?
 
ocotuchodzi28-09-2017 (12:41)
 joalcoany masz absolutną rację, ten list na pewno nawet nie dotrze do adresatów, oni mają ważniejsze sprawy na głowie, typu "brak handlu w niedzielę", ważne sprawy i dobra zmiana dotyczy potencjalnych przyszłych wyborców, nas nie ma w tym koszyku.
 
inspektor28-09-2017 (14:40)
 Czy więc mamy nic nie robić? Jeżeli nie będzie odzewu, będzie akcja protestacyjna. I wtedy dowiemy się, ilu z nas w niej weźmie udział :)
 
herbatnick28-09-2017 (14:59)
 Ja tam chętnie Warszawę odwiedzę, dawno nie byłem. A i nawet jakąś starą oponę do spalenia znajdę
 
ocotuchodzi28-09-2017 (15:24)
 Ja też jestem za tym, żeby odwiedzić Warszawę, co mi mogą zrobić, że protestuje? Zwolnienie dyscyplinarne czy kara pozbawienia wolności jak w przypadku tej Urzędniczki z wyrokiem?
 
inspektor28-09-2017 (15:27)
 To już trzy osoby :)
 
harakiri28-09-2017 (16:40)
 Czwarty!
Ech skarbowcy...
 
mentor28-09-2017 (16:44)
 Jestem za akcją! Myślę że w tej sytuacji będzie dużo chętnych osób ;)
 
grzmil29-09-2017 (09:46)
 Za to jak szefostwo traktuje pracowników skarbówki nie powinno dostać rozgrzeszenia albowiem brak godziwego wynagrodzenia za pracę to grzech ciężki. Jestem piąty.
 
calletto29-09-2017 (12:17)
 Najgorsze jest to, że większość z nas jest przekonana o zakazie strajku dla członków służby cywilnej.
Koleżanki i Koledzy znacie się na interpretacji przepisów, więc zerknijcie sami do ustawy i dowiedzcie się, że MOŻECIE STRAJKOWAĆ.
Niezakłócając funkcjonowania urzędu (przy dobrej organizacji) połowa z nas może wyjść na ulice w godzinach pracy, druga połowa może dołączyć po 16. Wystarczą sami ludzie z Warszawy, żeby zgromadzić kila tys., a każda dodatkowa osoba z innych miejscowości będzie mile widziana.

Jak będzie akcja to ja na pewno idę.
 
ocotuchodzi29-09-2017 (13:03)
 Ja z chęcią w ten dzień wziąłbym urlop na żądanie, serio jak będzie taka akcja to się piszę.
 
nadir01-10-2017 (09:05)
 Przykro to czytać. Wydawało się, że po odejściu Rostowskiego (nie tylko najgorszego Ministra Finansów RP, ale i największego Szkodnika Finansów, a przy okazji wirtualnego księgowego państwowej kasy - wg mnie), który wyjątkowo nie tylko nas nie lubił, ale i pogardzał nami (pamiętacie zaproponowany przez niego limit mianowań w ilości "0" - słownie "zero"?) przyjdą lepsze czasy dla braci skarbowej. Ale wydaje się, że tylko wydawało się...


 
awista02-10-2017 (11:23)
 nadir: naopisywałeś się jaki to był Rostowski, mimo, że go już w MF nie ma parę lat. Proszę napisz coś podobnego o obecnych włodarzach MF, którzy wysmażyli nam piękny KAS. Ciekawe jak brać skarbowa ocenia JAVR dziś po tym co się podziało w skarbowości od marca. Pewnie był szkodnikiem ale teraz już nie największym. Rostowski pogardzał nami? To jak nazwać obecne traktowanie?
 
nadir02-10-2017 (19:27)
 Sorry, ale dlaczego mam pisać coś więcej? O wszystkich pozostałych ministrach finansów też? Napisałem to co uważałem, a jeśli ktoś chce napisać coś więcej czy coś innego, to ma do tego prawo. A w zasadzie, to przeczytaj mój wpis jeszcze raz spokojnie od samego początku do samego końca i wyciągnij wniosek: co autor miał na myśli? Czy pochwałę obecnej sytuacji?
 
awista03-10-2017 (06:21)
 Widzisz, czytałem na spokojnie i gdyby było napisane: Wydawało się, że po odejściu Rostowskiego przyjdą lepsze czasy dla braci skarbowej, to może byłoby jeszcze ok. Ale to co zostało wtrącone w nawias sugeruje: słuchajcie, jest źle, ale wtedy było jeszcze gorzej. A jest właśnie odwrotnie: może i było źle, ale teraz jest jeszcze gorzej. I jest podwójnie gorzej, bo to gorzej zrobiła nam partia, na którą sami głosowaliśmy
 
nadir03-10-2017 (18:18)
 Widzisz, gdybyś napisał: słuchajcie, może i teraz jest źle, ale wtedy było jeszcze gorzej. I to podwójnie gorzej, bo w 2 punkcie 10 zobowiązań, które 19.10.2007 roku (to już 10 lat...) uroczyście podpisał ówczesny premier Donald Tusk, zapisano wyraźnie "r-a-d-y-k-a-l-n-y wzrost płac w budżetówce" (http://www.skarbowcy.pl/blaster/forum/viewtopic.php?f=21&t=778), a później przez 8 lat były już tylko "zęby w ścianę" - póki co PIS rządzi dopiero drugi rok - to może byłoby jeszcze OK.
Ale to co napisałeś sugeruje, że ja powinienem napisać to co Ty chcesz przeczytać, a sam piszesz to co Ty chcesz, a nie to co ja chcę

Oczywiście jeśli uważasz Rostowskiego za świetnego (i przyjaznego nam) ministra finansów i księgowego, to masz do tego prawo.
Ktoś innym może uznaje za takiego Kołodkę. Albo Balcerowicza. I też ma prawo.
 
grzmil03-10-2017 (21:54)
 Awista napisał(a)"A jest właśnie odwrotnie: może i było źle, ale teraz jest jeszcze gorzej. I jest podwójnie gorzej, bo to gorzej zrobiła nam partia, na którą sami głosowaliśmy".
Zgadzam się z tym w zupełności.
 
nadir03-10-2017 (23:08)
 W 2007 roku radykalny wzrost płac w budżetówce obiecała (a zamroziła na 8 lat) partia, na którą głosowało wielu skarbowców. Wielu z nas głosowało na nią w 2011 i w 2015 roku. Czyli to też nie jest partia z księżyca, tylko taka "na którą sami głosowaliśmy".
Więc chyba licytacja, która jest "bardziej nasza" i która bardziej nas zawiodła nie ma sensu.
 
dziubas03-10-2017 (23:41)
 Pamiętajcie, że wynagrodzenia zamroziła nam Pani Premier Zyta Gilowska z rządu PiS-Samoobrona. Tylko nie rozumiem po co ta dyskusja. Nie konstruktywna. Chcecie płakać nad rozlanym mlekiem? Po co?
 
gyokuro04-10-2017 (00:11)
 Pauperyzacja skarbowców zaczęła się od Hausnera, gdy włączył nam premie do płac przy okazji obniżając je o 60% (likwidacja środka specjalnego zależnego od wpłat podatków). Motywacja do pracy wtedy znacznie się obniżyła, bo nie było premii dla wszystkich, a jak już była to dla zaledwie kilku osób i w obniżonej wysokości. A potem zamrożono płace. I jeśli nawet uczyniono to w 2006 roku, to potem PO nigdy nie odmroziła płac przez dwie swoje pełne kadencje.
 
dziubas04-10-2017 (06:34)
 Mieliśmy takie związki i taką dyrekcję. Dzięki komu celnicy mają takie wynagrodzenia? Dzięki Kapicy. Tak podnosił celnikom wynagrodzenia, wyposażył w sprzęt, oprogramowania. Były lata, że oni pieniądze na podwyżki w grudniu oddawali do Ministerstwa, bo środki miel, ale pracownik/funkcjonariusz nie mógł dostać, gdyż wyszedłby poza widełki, albo nie mógł dostać 2 razy. Macie w rodzinie celników? Popytajcie.
 
awista04-10-2017 (08:25)
 nadir: uważasz, że PiS ("który póki co rządzi dopiero drugi rok") kiedyś poprawi sytuację skarbowców? Szacun i niedowierzanie. Co sądzę o Rostowskim i rządach poprzednich w kontekście skarbowości napisałem wyraźnie. Ale najgorsze, że teraz myślę o obecnych rządzących zupełnie podobnie lub jeszcze gorzej. Jak widać nikomu na nas nie zależy a teraz możemy się tylko licytować komu bardziej: PO czy PiS.
 
supersaper04-10-2017 (09:14)
 Nadirze - póki co "dobra zmiana" obcięła mi wynagrodzenie zarówno realne jak i nominalne, zrobiła dziadem na chorobowym (drastycznie zaniżana wypłata świadczeń chorobowych), obniżyła planowane w budżecie środki na wynagrodzenia dla skarbowców (nawet Rostowski tego nie zrobił!) nadal zapowiada rychła likwidację mojego miejsca pracy (tzn. kolejny etap ulepszania KAS, cenzura nie pozwala nawet na krytykę panującego bałaganu (wątek JPK)...
Dlaczego więc twierdzisz, że zmiana jednak była dobra?
 
dziubas04-10-2017 (10:38)
 Supersaper, a to ma być kolejna zmiana i likwidacja stanowisk? Proszę, napisz co masz na myśli?
 
grzmil04-10-2017 (19:01)
 Samouwielbienie obecnej władzy powoduje, że nie tylko jest głucha na krytykę pod jej adresem ale nawet tej krytyki zabrania.
 
tytus7316-10-2017 (22:39)
 Pan Minister raczył wysnuć tezę że np. uczestnicy marszów KOD są bardziej narażeni na korupcję ( 52 minuta transmisji). To jest niepojęta i krzywdząca narracja.
 
nadir18-10-2017 (16:24)
 awista: "nadir: uważasz, że PiS ("który póki co rządzi dopiero drugi rok") kiedyś poprawi sytuację skarbowców?"
Nie wiem. Ale mam nadzieję. Bo jeśli nie oni, to kto?


supersaper: "Nadirze - póki co "dobra zmiana" obcięła mi wynagrodzenie zarówno realne jak i nominalne"
Współczuję. Są osoby, które straciły, są osoby, które zyskały. Zawsze tak było, jest i będzie. "Dobra zmiana" to nie tylko budżetówka (w szczególności skarbowość) i nie tylko wynagrodzenia.
Obniżyła planowane w budżecie środki na wynagrodzenia dla skarbowców?
No przecież po raz pierwszy od 9 lat zostały one podwyższone.
Może nie w taki sposób, aby wszyscy byli zadowoleni, ale obawiam się, że nikt takiego sposobu nie zna...
 

Dodaj komentarz

Tylko zalogowani użytkowicy mogą dodawać komentarze.

KRAJOWA SEKCJA PRACOWNIKÓW SKARBOWYCH NSZZ „Solidarność
26-600 Radom ul.Traugutta 52

DANE KONTAKTOWE