LOGO GŁÓWNE - www.skarbowcy.pl
Śmiech nie tylko czyści zęby, lecz także oczyszcza zmarszczki z kurzu             
angolskie
 

MENU GŁÓWNE

LOGOWANIE

POPULARNE ARTYKUŁY

ARCHIWALNE ARTYKUŁY

ARTYKUŁY


Urząd Kontroli Skarbowej. Zarekwirowany towar zniknął z magazynu

Papierosy, przejęte podczas akcji skarbówki, były przechowywane w magazynie depozytowym białostockiego UKS. Podczas inwentaryzacji okazało się, że część z nich zginęła. Jak do tego doszło, ustala policja i prokuratura.

Kiedy stwierdziliśmy braki, sprawę przekazaliśmy do prokuratury - mówi Izabela Głowacka, rzeczniczka białostockiego Urzędu Kontroli Skarbowej.

Sprawę badają teraz policjanci i prokuratorzy. - Postępowanie jest w toku - przyznaje Wojciech Zalesko, szef Prokuratury Rejonowej Białystok-Północ. - Na razie nie mogę podać jakichkolwiek okoliczności tej sprawy - ucina.

Policja potwierdza, że śledztwo trwa, ale również nie zdradza szczegółów.

Z naszych informacji wynika, że towar z Urzędu Kontroli Skarbowej przy ul. Tysiąclecia PP w Białymstoku, ginął przez kilka miesięcy - między kwietniem a październikiem ubiegłego roku. Jak udało się nam ustalić, chodzi o papierosy o wartości ponad 200 tys. zł.

UKS przechowuje je w specjalnym magazynie. Pochodzą najczęściej z nielegalnych źródeł - urząd rekwiruje je w czasie prowadzonych przez siebie akcji, np. kontroli targowisk.

- Podczas inwentaryzacji przeprowadzonej pod koniec roku okazało się, że towaru brakuje - przyznaje Izabela Głowacka.

Co ciekawe, papierosy zginęły, mimo że na co dzień całego obiektu pilnuje wynajęta, zewnętrzna firma ochroniarska.

- To pierwsze takie zdarzenie u nas - zapewnia Izabela Głowacka. - Nigdy przedtem nie mieliśmy takich sytuacji. Dlatego zależy nam na wyjaśnieniu tej sprawy.

Są już pierwsze konsekwencje. - Dwie osoby z działu administracyjnego zostały zwolnione - mówi Izabela Głowacka. Z naszych informacji wynika, że chodzi o szefa działu i jego zastępcę.

Już kiedyś wyparował alkohol

To nie pierwsze zniknięcie używek, przechowywanych w białostockich urzędach. Głośne było to dotyczące alkoholu. W latach 1996-2000 do Biura Rzeczy Znalezionych, mieszczącego się w urzędzie miejskim, miało trafić około 400 butelek różnego rodzaju trunków. Okazało się, że zaginęło 200 butelek alkoholu, który straż miejska zarekwirowała na bazarach Rosjanom.

 

CZYTAJ TEŻ TEN ARTYKUŁ



       LINK DO ARTYKUŁU


        Dodane przez: falco | Wyświetleń: 637193  | Drukuj  | Poleć znajomemu




KOMENTARZE (33)

brendawin09-02-2012 (09:07)
 ja na szczęście rzuciłem palenie
 
test2209-02-2012 (12:02)
 No to z tej okazji sobie łyknij :-)
 
andy31410-02-2012 (18:08)
 Tam to musiała być impreza z okazji XX-lecia UKS !
 
trojanin14-07-2012 (09:44)
 pewnie wzięli na premie dla pracowników

ale to i tak nic w porównaniu ze zniknięciem z magazynów łódzkiego CBŚ 20 kokainy
tam to dopiero mogli zorganizować imprezkę
 
muszka1227-09-2012 (08:25)
 Jak dotąd do odpowiedzialności za kradzież papierosów są pociągane dwie sprzątaczki i ochroniarz - zarzuca się im kradzież papierosów o wartości kilku tysięcy. Tymczasem wartość skradzionych z budynku UKS papierosów to ok 200 tys zł. Nikt z dyrekcji w owym czasie nie wydał zarządzenia w sprawie magazynu depozytowego, którego de facto zresztą nie było. Już za sam brak nadzoru towarzystwo dyrektorskie powinno być pociągnięte do odpowiedzialności. UKS to taki urząd gdzie nie ma przypadku - a już na pewno gdy chodzi o pieniądze - papierosy nie mogły się tak sobie z UKS ulotnić bez wiedzy dyrektorów. UKS potrafi podatnika rozliczać co do grosza, a siebie nie chce rozliczyć za zdefraudowanie 200 tyś (wartość ukradzionych papierosów).

 
figa27-09-2012 (10:05)
 To nie nowość, że w skarbówce jeszcze nigdy żaden z dyrektorów czy naczelników nie poniósł żadnych konsekwencji za brak nadzoru chociaż to właśnie za nadzór bierze tak duże pieniądze! Pozwalniać sprzątaczki i równorzędnych z nimi inspektorów (może przy okazji załapie się jakiś związkowiec).
 
muszka1219-12-2012 (11:44)
 W Urzedzie Kontroli Skarbowej Białystok jest kontrola ministerialna w kwestii skradzionych papierosów. Tą sprawę kontrolowała już prokuratura białostocka, ale przymknęła oko na to, że nikt z dyrekcji w owym czasie nie wydał zarządzenia w sprawie magazynu depozytowego. W prasie pojawiła się wówczas informacja, że sprawców nie znaleziono. Przymknęła również oko na to, że obecny naczelny Dyrektor Wiesław Klukowski (w czasie kradzieży wicedyrektor) wydał zarządzenia w sprawie magazynu depozytowego dopiero ok. po 6 miesiącach od ujawnienia kradzieży papierosów. Kradzież papierosów ujawnił pracownik administracji (Wiesław S.), który został zdegradowany o kilka szczebli. O tym, że że obecny naczelny Dyrektor Wiesław Klukowski (w czasie kradzieży wicedyrektor) wydał zarządzenia w sprawie magazynu depozytowego dopiero ok. po 6 miesiącach od ujawnienia kradzieży papierosów wiedzą wszyscy pracownicy UKS, bo wszystkie zarządzenia są publikowane na portalu wewnetrznym UKS Białystok. Nie są natomiast publikowane na żadnym portalu zewnętrznym, stąd Dyrekcja jak może ucisza całą sprawę. Jak myślicie internauci - czy tą sprawa może być zatuszowana?
 
badman19-12-2012 (22:21)
 czy ta sprawa może być zatuszowana?

Teraz to już nie. Bo stała się publiczna
 
borys9312-01-2013 (10:30)
 50 000 paczek papierosów i parę skrzynek wódki i koniaków wsiąkło z magazynu (ponoć depozytowego) urzędu państwowego i nic... Nie ma winnych, co prawda postraszono tam jakieś sprzątaczki i ochroniarza za parę kartonów papierosów, które przy okazji panującego tam bałaganu udało się wynieść.. Ale 50 000 paczek to przecież 5000 kartonów papierosów! To całkiem nieźle było mieć pod ręką takie "Delikatesy" z nieograniczoną możliwością "zakupów"...W celu wyeliminowania ewentualnych nacisków i znajomości, w trakcie prowadzenia postępowania wyjaśniającego, postępowanie w tej sprawie powinna przeprowadzić prokuratura z innego województwa, która wyjaśni również odpowiedzialność za brak lub niedostateczny nadzór nad podległymi i odpowiedzialnymi za ten bałagan pracownikami wyjaśniając przy okazji wzajemne powiązana personalne i inne zamiecione pod dywan sprawy, w tym również dotyczące popełnionych samobójstw o których pisze "muszka12". Miejmy nadzieję, że tak się stanie.
 
nadir12-01-2013 (14:37)
 "Kradzież papierosów ujawnił pracownik administracji (Wiesław S.), który został zdegradowany o kilka szczebli."

A CBA, które zatrzymało doktora G. zostało porównane do stalinowskiego UB.
No cóż. Takie czasy
 
badman12-01-2013 (19:26)
 Nadirze - to nie takie czasy.
To taki Nowe Wysokie Standardy Platformy (żartobliwe zwanej "obywatelską")

 
muszka1219-01-2013 (12:51)
 Pani ...................., wicedyrektor UKS Białystok przechwalała się, że załatwiła z szefem prokuratury rejonowej ................, że przeciwko Dyrektorom w sprawie papierosów nie będzie wytoczone postępowanie. Wytoczono je natomiast przeciwko sprzątaczkom i przeciwko ochroniarzowi.Sprzataczki zeznawały m. in., że w grupie mobilnej ..........., nadzorowanej bezpośrednio przez Panią ................ były wypalane papierosy zarekwirowane wcześniej w trakcie różnych akcji. No oczywiście słowo "wypalane" to czysty eufemizm, gdyż jak napisał człowiek o nicku Borys 93 z siedziby UKS Białystok zniknęło 50 000 paczek (5000 kartonów papierosów) a tego nie da się po po prostu tak sobie wypalić ! Taką ilość co najwyżej można sobie dobrze sprzedać na czarnym rynku. W UKS Białystok nie było procedur magazynowania papierosów, co nie jest przypadkiem. Znamienne jest, że jeszcze przed ujawnieniem się całej hecy z papierosami, często się zdarzało, że wożone z UKS Białystok do spalarni w Suwałkach papierosy były zawracane z powrotem, gdyż ilość ich przeznaczona do spalenia była dużo mniejsza niż ta, która figurowała w papierach. Dyrekcja kombinowała potem jak tego typu problemy rozwiązać.Oprócz papierosów warto powiedzieć też więcej w sprawie samobójstwa pracownika w odziale Lomżyńskim UKS Białystok. Nie był to incydent odosobniony. Gdy Dyrektorem naczelnym był ............... powiesił się również nasz sympatyczny kolega .............. Sam ......wówczas wtedy przyznawał, że lepiej było z ..........rozmawiać, niż go cisnąć. A cisnąć można na różne sposoby, np. bezposrednio lub poprzez podległych sobie naczelników i kierowników. Przykładowo Dyrekcja UKS Białystok postawiła na jedno ze stanowisk naczelnika osobę, która wykorzystuje swoje stanowisko do uwodzenia podległych sobie pracownic. Obecnie jego kolejną partnerką z grona pracownic UKS jest Pani, która jest spokrewniona z jednym członków Dyrekcji. Oczywiście ten Pan i ta Pani mają z tego tytułu obustronne korzyści - m. in. wysokie premie i nagrody (ale cóż wszystko na koszt budżetu). Pan Naczelnik słynie nie tylko z podbojów miłosnych ale też z zachowań sadystycznych. Wszyscy w UKS Białystok wiedzą, że przyczynił się do śmiertelnego udaru jednego z podległych mu komisarzy. Jeżeli chodzi o tego naczelnika, to jak podają, m. in. archiwalne artykuły prasowe, prowadził "tajemniczą działalnosc" w PRL, a pracował on jeszcze na początku lat 90 - tych w branży paliwowej, kiedy to jego zachowanie sprawiło, że pracownicy zakładu podjęli zdecydowane działania, aby go z tamtąd usunąć. Na koniec taki mój nieśmiały apel do zwierzchników w MF o zajęcie się białostockim UKS Białystok
(dane personalne wykropkowano - sprawę przekazano do MF, SSC i NIK - administracja portalu)
 
kominiarz19-01-2013 (18:28)
 Szok! 22 lata "wolnej Polski". A co mamy?
Wolnoamerykankę. Czy raczej wolnoplatformiankę.
Czy ten pan odpowie za to?
Czy ktoś coś zrobi aby przez tego pana już nikt nigdy życia się nie pozbawił?

Czy może taki scenariusz:
Kontrola MF w UKS Białystok.
Nieprawidłowości nie stwierdzono.
Warszawa 7 marca 2013 roku.
 
nadir19-01-2013 (20:33)
 muszka19-01-2013 (11:51)
"Oprócz papierosów warto powiedzieć też więcej w sprawie samobójstwa pracownika w odziale Lomżyńskim UKS Białystok. Nie był to incydent odosobniony. Gdy Dyrektorem naczelnym był............... powiesił się również nasz sympatyczny kolega ....... Sam ........wówczas wtedy przyznawał, że lepiej było z .......rozmawiać, niż go cisnąć."
"Pan Naczelnik słynie nie tylko z podbojów miłosnych ale też z zachowań sadystycznych. Wszyscy w UKS Białystok wiedzą, że przyczynił się do śmiertelnego udaru jednego z podległych mu komisarzy."

Czytam i oczom nie wierzę!

muszka1219-12-2012 (10:44)
"W Urzedzie Kontroli Skarbowej Białystok jest kontrola ministerialna w kwestii skradzionych papierosów. Tą sprawę kontrolowała już prokuratura białostocka, ale przymknęła oko na to..."

Miejmy nadzieję, że na TAMTE SPRAWY nikt oka nie przymknie.
 
marizi20-01-2013 (00:05)
 Jak nie przymknie, jak przymknie. Rafineria Trzebinia, US Praga (Żydek), hazard i Kapica. Tak teraz jest - uczciwych wywalić, ciemne typki nagradzać i awansować.
 
inspektor24-01-2013 (21:07)
 Więcej na ten temat:

Wielka kradzież papierosów w UKS. Śledczy nie znaleźli najważniejszych sprawców
Oskarżone m.in. sprzątaczki i ochroniarz Z magazynu Urzędu Kontroli Skarbowej w Białymstoku zniknęły papierosy warte prawie 200 tys. zł. Według śledczych, przez kilka miesięcy podkradali je m.in. ochroniarz i dwie sprzątaczki. Jednak prokuratura udowodniła im kradzież papierosów wartych tylko 6500 złotych. Pozostałych sprawców gigantycznej kradzieży z magazynie nie udało się ustalić.

Trwające od ubiegłego roku śledztwo nie dało prokuraturze odpowiedzi, kto jeszcze stoi za kradzieżą papierosów wartych ponad 193 tysiące złotych. Dlatego w tej części materiały zostały wyłączone do odrębnego postępowania. Zostało już nieprawomocnie umorzone.

A do Sądu Rejonowego w Białymstoku został właśnie skierowany akt oskarżenia przeciwko sprawcom kradzieży papierosów za jedynie 6500 złotych. Oskarżone są dwie sprzątaczki w wieku 45 i 49 lat, 33-letni ochroniarz, a także 21-letni syn jednej ze sprzątaczek, który nie był pracownikiem białostockiego UKS.

To "Poranny" jako pierwszy ujawnił kulisy tej zuchwałej kradzieży. Według ustaleń białostockiej prokuratury, nielegalne papierosy - zarekwirowane np. podczas kontroli targowisk - ginęły z magazynu depozytowego UKS przy ulicy Tysiąclecia Państwa Polskiego od kwietnia do połowy listopada ubiegłego roku. Właśnie w listopadzie zawiadomienie do prokuratury złożył dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej w Białymstoku.

- Wynikało z niego, że z pomieszczeń magazynowych urzędu dokonano kradzieży 52 tysięcy 932 paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy - uszczegóławia Wojciech Zalesko, szef Prokuratury Rejonowej Białystok-Północ.
O podejrzanych brakach dyrekcję powiadomił magazynier urzędu. Potwierdziła to inwentaryzacja. Wtedy dyrekcja UKS postanowiła zainstalować w magazynie monitoring. M.in. właśnie nagrania pozwoliły na zdemaskowanie złodziei. Później także w mieszkaniach części oskarżonych znaleziono skradziony z UKS towar.
- To pierwsze takie zdarzenie u nas. Nigdy przedtem nie mieliśmy takiej sytuacji - zapewniała Izabela Głowacka, rzeczniczka prasowa białostockiego UKS.
Śledczy ustalili, że oskarżeni sami palili kradzione papierosy lub sprzedawali je. - W czasie przesłuchania wszyscy oskarżeni generalnie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów - dodaje prokurator Wojciech Zalesko.
Za kradzież kodeks karny przewiduje karę od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.

http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120702/BIALYSTOK/120709975
 
nadir24-01-2013 (21:51)
 Za 6500 złotych do pięciu lat pozbawienia wolności.
A za 193500 złotych do ilu?
 
iksala02-02-2013 (15:37)
 a ile za niedopełnienie obowiązków przez dyrektorów UKS Białystok? Poniżej podaję fakty dotyczące tego przestępstwa. I tak: poprzedni dyrektor UKS Dariusz Ć., pomimo braku stosownego zarządzenia, udawał, że funkcjonuje zarządzenie określające sposób przechowania zajętego mienia i że jest magazyn z magazynierem. Kolejny dyrektor UKS Białystok Wiesław K. dopiero pół roku po objęciu swojej funkcji wydał stosowne zarządzenia i zabezpieczył pomieszczenia nieoficjalnego dotychczas magazynu - wówczas już część pracowników UKS Białystok zaczęła szemrać, że z UKS Białystok ulatniają się papierosy. Wydanymi przez siebie zarządzeniami dyr. Wiesław K. próbował ukryć stan faktyczny, a żeby odwrócić uwagę od własnej osoby jako od sprawcy, powiadamia sam prokuraturę o kradzieży papierosów. I tak zauważmy, że:
1) ujawnienie faktu kradzieży papierosów na wartość 200 tys. zł miało miejsce w listopadzie 2011 r.
2) w dn. 15.11.2011 r. dyr. Wiesław K. wydaje zarządzenie nr 44/2011 dotyczące inwentaryzacji zasobów magazynowych, w których określa również skład komisji inwentaryzacyjnej, chociaż w dalszym ciągu brak jest zarządzenia o powstaniu magazynu depozytowego.
3) w dniu 18.11.2011 r. ww. dyrektor wydaje zarządzenie nr 45/2011, w którym odwołuje ze składu komisji inwentaryzacyjnej dwie niewygodne osoby, które nie chcą uczestniczyć w machlojkach z zarządzeniami i w inwentaryzacji, która ma na celu zatarcia jeszcze większego niż ujawnionego manka zasobów magazynowych. W miejsce odwołanych osób ww. dyr. nie powołuje nikogo, nie chcąc ryzykować "złego wyboru" składu komisji. Komisja w okrojonym składzie pracuje dalej.
4) Dopiero jak ww. dyr. "ustawił" stan magazynu wydał zarządzenie nr 46/2011 dotyczące powołania magazynu depozytowego i określenia procedur. Dopiero wówczas zaistniał magazyn depozytowy i stosowne procedury
5) W dn. 20.07.2012 r. ww. dyr. wydaje zarządzenie nr 20, którym uchyla zarządzenia nr 44/2011, 45/2011 ... i w majestacie "swojego prawa" uważa, że tym samym zaciera bezpowrotnie chronologię zdarzeń.

Innym ciekawym wątkiem w sprawie kradzieży papierosów z UKS Białystok jest fakt, że przed ujawnieniem kradzieży skradzione papierosy fizycznie podlegały przepadkowi na podstawie orzeczenia sądu. Działo się tak wskutek poświadczenia nieprawdy przez dyrekcję UKS - po prostu wprowadzano w błąd sąd, wskutek czego sąd orzekał o przepadku papierosów, których już w UKS Białystok nie było, bo przecież je ukradziono.
 
bokwa23-03-2013 (12:51)
 A co tak zacichli a ?
 
inspektor23-03-2013 (15:19)
 Zbieramy materiały i opublikujemy całościowo. Na razie dowiedzieliśmy się, że nie było prowadzone żadne postępowanie wyjaśniające w trybie rozdziału 9 ustawy o służbie cywilnej, a odpowiedzialność karną za zniknięcie papierosów ponieśli ochroniarz i sprzątaczka - przy czym wyrok dotyczy jedynie zaginięcia papierosów o wartości łącznej około 4.000 złotych (działali wspólnie w porozumieniu). Pozostałe papierosy (w artykule jest mowa o 200.000) wyniosły być może krasnale ogrodowe (i pewnie dlatego nie prowadzono nawet postępowania wyjaśniającego w sprawie). Nie ma też żadnych informacji o tym, kto w trybie nadzoru poniósł konsekwencje ulotnienia się papierosów. Domyślamy się też na podstawie braku postępowań do osób nadzorujących depozyt, że w sprawę nie był zamieszany żaden z członków związków zawodowych (w takim przypadku już by miał dyscyplinarkę, a gdyby to był IKS - wyleciałby z pracy od razu i bez postępowania).
 
antekzzz09-04-2013 (23:15)
 Tam nie ma żadnej organizacji związkowej
 
wania2315-04-2013 (20:43)
 zacichli, bo pewnie czekają na nadejście...
 
siedzieje17-08-2013 (12:04)
 Podejrzewany o bycie autorem postu demaskującego sprawę papierosów i lubieżno-sadystycznej działalności naczelnika zwolniony. Nikt nie szuka reszty skradzionych papierosów. Maria jak biegała za Józiem, tak biega, a i on jej widłami nie odpędza. To jedyny przypadek, gdy para jest w tak ścisłej zależności służbowej. Przez naczelnika nikt więcej już życia nie stracił, ale gdyby mógł, zwolniłby 90% swojej załogi, czego specjalnie nie kryje. A Ma ryjka z lubością donosi na "swoich" inspektorów i wyrabia im u naczelnika złą opinię. Dzięki temu są nagrody, bo któż się odważy nie zawnioskować. To tyle się dzieje
 
kominiarz18-08-2013 (11:31)
 siedzieje17-08-2013Ł
"Podejrzewany o bycie autorem postu demaskującego sprawę papierosów i lubieżno-sadystycznej działalności naczelnika zwolniony. Nikt nie szuka reszty skradzionych papierosów. Maria jak biegała za Józiem, tak biega, a i on jej widłami nie odpędza"


Wyrzucał uczciwych, będzie kadrowym
http://www.skarbowcy.pl/blaster/extarticle.php?show=article&article_id=20410

DZIKI KRAJ!

Jak to dobrze że ja 3 lata temu wyrwałem się z tego bagna!
I Wam to radzę
 
monika42219-08-2013 (21:13)
 Ludzie zlitujcie się i nie piszcie takich bzdur na forach. Życie prywatne pracowników jest ich sprawą. Co za teksty lubieżno- sadystyczne? Bynajmniej nikt więcej o czymś takim nie słyszał. Jak ktoś za kimś lata, to też jego sprawa. Jakoś więcej rozwiązłości widziałam do tej pory, a nikt takich głupot tu nie pisał. Jak chcesz człowieku coś tu pisać to pisz o rzeczywistych faktach, a nie o swoich marzeniach. Byłeś prywatnie z tym naczelnikiem, że wiesz o jego skłonnościach? Czy ktoś Go oczernia? A kto niby stracił życie przez tego naczelnika? Skąd Ty bierzesz takie rewelacje?
 
bokwa19-08-2013 (22:07)
 To Pan ?
 
makoma07-09-2013 (22:17)
 Monika! Skoro życie "prywatne" pracowników jest "ich sprawą", to dlaczego zwalnia się z pracy (a więc ze sfery życia publicznego) "podejrzanego o bycie autorem postu", zwłaszcza jeżeli post ten jest - jak to ujęłaś - pełen głupot i marzeń? Sorry Monia, może jestem ograniczony, mało POstępowy, zdewociały, czy może po prostu głupawy, ale podług mojego małego skarbowego rozumku, a okazuje się, że według orzecznictwa sądów też, wpisy na forum to sprawa zdecydowanie bardziej prywatna i mniej poważna, niż niejasne relacje podwładnych i przełożonych z państwowego urzędu! Ostatnio odnoszę wrażenie, że w PRL-u można było więcej głupot wygadywać, niż dziś, za rządu liberałów. Więc powiem Ci teraz Monia jak skarbowiec skarbowcowi - A Idźże na mandaty! I czekać będę na wypowiedzenie, bo podobno u nas surfowanie po skarbowcach karane jest śmiercią - gwoli ścisłości - urzędową śmiercią...
 
pinero08-09-2013 (09:09)
 monika 422
A co z zasadą godnego zachowania poza pracą? (Kodeks Etyki)
 
kominiarz08-09-2013 (15:33)
 Może w Białymstoku Kodeks Etyki nie obowiązuje

Tam dzieje się wiele dziwnych rzeczy: erotyczne pobicia, nieumyślne uduszenia....
http://www.skarbowcy.pl/blaster/forum/viewtopic.php?p=112446#p112446i
 
monika42209-09-2013 (11:44)
 Makoma- punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Skąd wiecie, za co autor tekstu został zwolniony z pracy? Bo On to powiedział? A skąd wiesz- gdzie leży prawda? Jak powiem, że jestem długonogą blondynką z wielkim biustem, to mi uwierzysz? A w rzeczywistości jestem łysiejącym czterdziestolatkiem... Ja też mogę stwierdzić, że jestem niedoceniany i należy mi się stołek naczelnika, a w rzeczywistości mogę być półgłówkiem o wielkich ambicjach. Na mandaty nie pójdę, bo mam wiedzę jak naczelnik- przynajmniej tak uważam
 
makoma10-09-2013 (19:19)
 Moniko - to, że masz piękne nogi i że łysiejesz w ogóle mnie nie obchodzi - to twoja prywatna sprawa Co zaś do punktu widzenia... Wyznaję zasadę, że jak się nie obejrzysz zawsze z tyłu, a że krzesło mam tandetne to jak usiądę widzę jeszcze mniej. Mimo to widzę, że parafrazujesz Piłata... (tego biblijnego oczywiście;). To może zamiast wygłaszać peany na temat swych niewątpliwych zalet oświecisz nas za co wyleciał z pracy nasz kolega, zwłaszcza że masz "wiedzę naczelnika" No to gdzie leży prawda?
 
supersaper10-09-2013 (20:46)
 Dajcie na luz
Napiszcie coś konkretnego (informacje) najlepiej z podaniem źródła.
 
monika42211-09-2013 (20:01)
 Makoma- nie wiem, czyj to kolega i w ogóle niewiele wiem, bo nie jestem z Waszego miasta. Czytam teksty i widzę, że nieźle się nakręcacie. Zaczynacie od papierosów, a kończycie na zaglądaniu pod pierzynę. Rozumiem, że ktoś stracił pracę i jest zły. Zamiast obrabiać dupę dosłownie wszystkim może niech ten Kolega wypowie się w jakich okolicznościach został zwolniony? Bo póki co to wygląda na jakieś insynuacje...
 
makoma12-09-2013 (17:47)
 Przepraszam Cię Monika, nie chciałem Cię obrazić A żadnej pewnej wiedzy nie mam, bo oficjalnie nic nie słyszałem, zresztą mam jakieś takie wrażenie, że Gród Branickich na tym forum zamilkł bardzo ostatnio.
 

Dodaj komentarz

Tylko zalogowani użytkowicy mogą dodawać komentarze.

KRAJOWA SEKCJA PRACOWNIKÓW SKARBOWYCH NSZZ „Solidarność
26-600 Radom ul.Traugutta 52

DANE KONTAKTOWE